Niedzielną rywalizację biało-czerwoni” rozpoczęli od wyczerpującego spotkania z litewskimi zawodnikami Audriusem Knasasem i Povilasem Piesiną, które zakończyli wygraną 2:0. Zwycięstwo dało im awans do wielkiego finału. W najważniejszym meczu turnieju Jakub Krzemiński i Aleksander Czachorowski ponownie zmierzyli się z ukraińskim duetem - Datsiuk/Bublyk. Polacy walczyli i dawali z siebie wszystko, jednak końcowy wynik również tym razem wyraźnie wskazywał zwycięstwo Ukrainy.
- Niestety, nie wygraliśmy tego spotkania. Para z Ukrainy postawiła bardzo trudne warunki do gry - powiedział po zakończeniu ceremonii medalowej Jakub Krzemiński. - Daliśmy z siebie wszystko. Zabrakło paru elementów, ale myślę, że możemy być zadowoleni z ostatecznego wyniku - dodał.
- Czujemy radość, spełnienie i zadowolenie z poziomu naszej gry w turnieju. Myślę, że osiągnęliśmy cel, jaki był przed turniejem - wspomniał Aleksander Czachorowski.
Zmagania Jakuba Krzemińskiego i Aleksandra Czachorowskiego, podobnie jak pozostałych polskich par, oglądały i dopingowały tłumy zgromadzone na trybunach oraz na terenie okalającym przygotowane przed Galerią Krakowską boiska. Uwadze młodych kadrowiczów nie umknęło wsparcie, jakie otrzymali od kibiców oraz atmosfera stworzona na placu im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego.
- Najbardziej zapamiętamy polskich kibiców. Na trybunach była świetna atmosfera. Pozostanie razem z nami na długo - powiedział Aleksander Czachorowski. - Cieszymy się, że mieliśmy możliwość gry w centrum Krakowa - dodał.


















