Poniedziałek, 08 czerwca | Imieniny: Medarda, Maksyma, Wilhelma
08.06.2026 | Czytano: 95

Akcja eko-Edukacja: Kot domowy – milusiński mruczek czy bezwzględny zabójca?

Spór pomiędzy miłośnikami kotów a miłośnikami ptaków o wpływ kotów na populacje dzikich zwierząt trwa od dawna. Kot został udomowiony prawie 9 tys. lat temu, protoplastą kota domowego był żbik nubijski (Felis lybica). Szacuje się, że na całym świecie żyje około 400 mln kotów domowych. W Polsce populację kotów ocenia się na około 6,4 mln, czyli prawie 21 kotów/1 km2. Plasuje to Polskę na trzecim miejscu w Europie (po Wielkiej Brytanii i Francji). W samym tylko województwie małopolskim zamieszkuje około 300 tys. kotów.

Akcja eko-Edukacja: Kot domowy – milusiński mruczek czy bezwzględny zabójca?
Koty łatwo adaptują się do zmienionego przez człowieka środowiska, szybko się rozmnażają i polują na wszystko, co się rusza. Niestety w przeciwieństwie do naturalnie występujących drapieżników, których liczebność ściśle zależy od liczebności ofiar, koty domowe nie podlegają prawom ekologii populacyjnej, ponieważ są dokarmiane. Ludzie dbają o swoje koty, lecząc je z różnych dolegliwości. Ani dożywiania, ani opieki weterynaryjnej nie doświadcza żaden z naturalnie występujących drapieżników.

Badania naukowe dowodzą, że niezależnie od tego, jak kot jest najedzony, zawsze zapoluje, jeśli ma taką okazję. Wynika to z jego łowieckiej natury. Kot zabije również dla zabawy i treningu. Koty przynoszą do domu zaledwie 23% upolowanych przez siebie zwierząt, 28% ofiar zjadają na miejscu, a 49% porzucają. Kot wychodzący przynosi do domu średnio 35 ofiar rocznie, co oznacza, że nasz mruczek zabije każdego roku prawie 150 drobnych zwierząt. Ssaki plasują się na pierwszym miejscu listy kocich ofiar – około 70%, ptaki obejmują 25%, a płazy i gady stanowią 5% ofiar. Skoro jeden wychodzący kot upoluje rocznie 150 ofiar, daje to 0,41 ofiary na dobę, czyli nasz mruczek zdoła upolować jedną ofiarę na niecałe trzy dni, a przyniesie coś do domu raz na dwa tygodnie. Kocim właścicielom wydaje się, że to niedużo, jeśli jednak popatrzymy na to z punktu widzenia liczebności populacji kotów, wyniki przyprawiają o zawrót głowy.

Skoro w województwie małopolskim żyje co najmniej 300 tys. kotów domowych i blisko połowa z nich to koty wychodzące, to w jednym tylko roku w kocich pazurach ginie prawie 22,5 mln drobnych zwierząt (w tym ponad 5,6 mln ptaków). Licząc w ten sposób, rocznie w całej Polsce koty wychodzące zabijają 480 mln drobnych zwierząt, z czego 120 mln to ptaki. Szczury i myszy domowe stanowią niewielki procent kociej diety. Większość upolowanych ssaków to niegroźne dla ludzkiej gospodarki gryzonie, z których część objęta jest ochroną, w tym: myszarka zaroślowa, smużka leśna, badylarka, orzesznica, wiewiórka i inne. Dodatkowo obecność drapieżnika w miejscu występowania ofiar wpływa na nie stresująco. Ptaki na terytorium łowieckim kota rzadziej doglądają swoich piskląt, krócej przebywają przy gnieździe, a więc krócej dogrzewają młode i rzadziej je karmią. Ptaki też częściej porzucają swoje lęgi w sąsiedztwie kocich terytoriów łowieckich.
Koty wypuszczane samopas często giną pod autami, wpadają w różne pułapki, częściej ulegają zatruciom, są atakowane przez psy i inne drapieżniki, częściej są narażone na ludzkie okrucieństwo lub po prostu przywłaszczane. Jeśli wychodzący kot nie został zaszczepiony na choroby zakaźne, częściej będzie się nimi zarażał od wolno żyjących pobratymców. Wiele z takich chorób cechuje wysoki wskaźnik śmiertelności lub nieuleczalność (FeLV, FPV, FIV, FIP, koci katar, wścieklizna). Naukowcy wskazują, że koty niewychodzące żyją dwukrotnie dłużej od wychodzących.

Jeśli już musimy wypuścić kota na zewnątrz, nie wypuszczajmy go nocą, kiedy zwierzęta są najbardziej bezbronne. Nie wypuszczajmy kota w okresie lęgowym ptaków, tj. od kwietnia do sierpnia, oszczędzimy życie wielu piskląt i podlotów. Zakładanie obróżki z dzwonkiem nie jest najlepszym rozwiązaniem, ponieważ jej skuteczność jest niewielka, a może stanowić zagrożenie dla kota. Najlepszym jednak  rozwiązaniem są szelki i smycz, które pozwolą wyprowadzać kota na spacer. W domu natomiast poświęćmy kotu czas, aby się z nim pobawić. Polowanie na puchatą zabawkę, zbilansowana dieta, drzemki w słońcu na parapecie, drapaki, opieka weterynaryjna i nasza uwaga, którą mu poświęcimy, w zupełności wystarczą, aby nasz kot zachował dobrą kondycję fizyczną i psychiczną.

Pamiętaj! Jeśli znajdziesz dzikie zwierzę potrzebujące pomocy zadzwoń do odpowiednich służb: straży miejskiej, lokalnego komisariatu policji, centrum zarządzania kryzysowego, albo do najbliższego ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt. Poradę można też uzyskać dzwoniąc do Fundacji Dzika Klinika na numer telefonu: 790 36 99 36.

Opracowanie artykułu Joanna D. Wójcik, Fundacja Dzika Klinika – Centrum Pomocy dla Dzikich Zwierząt, w ramach zadania „Ochrona różnorodności biologicznej ekosystemów zurbanizowanych – platforma edukacyjna – VI edycja wirtualna”, współfinansowanego ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie. Autorka infografiki – Justyna Kierat.


 
Źródło mat. prasowe
Reklama

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Partnerzy malopolskaonline.pl