Gospodarzem uroczystości była dyrektorka szkoły Ewa Modrzejewska. Witała gości w miejscu, które dla wielu chojniczan jest nie tylko budynkiem szkoły, ale kawałkiem własnej biografii. Bo „Jedynka” przez dekady wypuszczała w świat kolejne roczniki uczniów. Jedni wracają tu jako rodzice, inni jako dziadkowie, jeszcze inni jako zaproszeni absolwenci. I nagle okazuje się, że szkolne korytarze pamiętają więcej, niż się człowiekowi wydaje.
- Licząc od 1946 roku doczekaliśmy się ponad 8 tysięcy absolwentów. Mając zaszczyt być gospodarzem szkoły w jej roku jubileuszowym, nie ukrywam, że jest to dla mnie ogromne wyróżnienie, ale również wyjątkowe przeżycie, bowiem także będąc absolwentem tej szkoły, wspólnie z kolegami z klasy obchodzimy jubileusz. Mogę powiedzieć głośno, 50-lecia jej ukończenia - mówiła Ewa Modrzejewska.
Chojnicka „Jedynka” świętowała także 30-lecie nadania imienia Juliana Rydzkowskiego. Patron szkoły, regionalista i muzealnik, to postać mocno związana z Chojnicami i lokalnym dziedzictwem. Dla szkoły to ważny znak rozpoznawczy. Nie tylko nazwa na tablicy, ale także zobowiązanie do pamiętania o historii miasta i regionu.
Osobną, bardzo ważną rocznicą było 30-lecie utworzenia klas integracyjnych. To część historii szkoły, która pokazuje, że „Jedynka” od lat próbuje być miejscem dla różnych dzieci i różnych potrzeb. Integracja w szkolnych folderach wygląda ładnie, ale w praktyce oznacza codzienną pracę nauczycieli, cierpliwość, współpracę rodziców i zwykłą ludzką uważność. Tego nie da się zadekretować jedną uchwałą. To trzeba budować latami.
Podczas uroczystości głos zabrał także burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. Zapowiedział duże prace remontowe w szkole. Chodzi o termomodernizację budynku, której koszt ma wynieść około 8 mln zł. Znaczna część tej kwoty ma zostać sfinansowana z funduszy unijnych.
To ważna zapowiedź, bo przy takim jubileuszu łatwo zatrzymać się wyłącznie na przeszłości. Tymczasem najstarsza szkoła podstawowa w mieście potrzebuje nie tylko wspomnień i wzruszeń, ale też konkretnych inwestycji. Nowe pokolenia uczniów nie będą przecież uczyć się w kronikach, tylko w salach lekcyjnych. A te, jak każdy stary budynek, wymagają troski, pieniędzy i decyzji.
Po części oficjalnej przyszedł czas na świętowanie pod gołym niebem. Przy pięknej pogodzie w chojnickiej Fosie odbył się piknik integracyjny. Spotkali się tam uczniowie, rodzice, nauczyciele, pracownicy szkoły, absolwenci i zaproszeni goście. Było mniej przemówień, więcej rozmów, uśmiechów i zwyczajnej szkolnej radości.
I chyba właśnie w tym najlepiej było widać sens takich jubileuszy. Nie chodzi tylko o daty, liczby i okrągłe rocznice. Chodzi o ludzi, którzy przez tę szkołę przeszli, którzy dziś ją tworzą i którzy dopiero będą wspominać swoje pierwsze zeszyty, nauczycieli i przerwy na korytarzu. „Jedynka” ma 165 lat, ale jak pokazały obchody, wcale nie wygląda na placówkę, która zamierza przejść na spokojną emeryturę.
Komentarz: Takie jubileusze przypominają, że szkoła to nie mury i tablice, tylko pamięć kilku pokoleń, choć dobrze, jeśli te mury przy okazji doczekają się porządnego remontu.
Fot. nadesłane


















