Organizatorzy referendum zarzucają władzom miasta przede wszystkim rosnące zadłużenie Krakowa, brak dialogu z mieszkańcami oraz kontrowersyjne decyzje dotyczące m.in. Strefy Czystego Transportu, podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej i opłat parkingowych. Krytycy władz mówią także o „partyjniactwie” i „kolesiostwie” przy obsadzaniu stanowisk w miejskich instytucjach. Według inicjatorów referendum obecne władze prowadzą politykę oderwaną od oczekiwań mieszkańców.
Z kolei prezydent Aleksander Miszalski oraz jego zwolennicy przekonują, że referendum ma charakter polityczny i jest próbą destabilizacji miasta po zaledwie dwóch latach nowej kadencji. Władze Krakowa podkreślają, że realizowane są inwestycje miejskie, rozwijany jest transport publiczny i polityka ekologiczna, a część niepopularnych decyzji – jak SCT czy zmiany opłat – wynika z konieczności dostosowania miasta do wyzwań komunikacyjnych i środowiskowych. Prezydent apelował również do swoich sympatyków o nieuczestniczenie w referendum, argumentując, że niska frekwencja uniemożliwi jego ważność.
Aby referendum było ważne, do urn musi pójść odpowiednia liczba mieszkańców. W przypadku głosowania nad odwołaniem prezydenta wymagane jest uczestnictwo co najmniej 158 555 osób, natomiast przy odwołaniu Rady Miasta – 179 792 wyborców. Głosowanie odbędzie się 24 maja w godzinach od 7:00 do 21:00.



















