Po publikacji artykułu w tygodniku Wprost, komendant Policji polecił, by "biuro spraw wewnętrznych zebrało szczegółowe informacje na temat wątków poruszonych w materiale, a następnie materiały przekazało do prokuratury" - napisał do redakcji tygodnika rzecznik policji Mariusz Sokołowski.
Z kolei z informacji "Codziennej" wynika, że nie jest to jedyny wątek w tej sprawie. Do Najwyższej Izby Kontroli wpłynął także wniosek o wszczęcie kontroli. Jak się bowiem okazuje, właściciel salonu jest równocześnie właścicielem luksusowego hotelu w Bukowinie Tatrzańskiej, w którym regularnie odbywają się szkolenia policji. Ich inicjatorem, jak czytamy w zawiadomieniu, ma być Mariusz Dąbek, komendant małopolskiej policji. On również miał zakupić w Autoremo samochód na atrakcyjnych warunkach. Zdaniem posła Tomasza Kaczmarka, byłego funkcjonariusza policji, proceder sprzedaży luksusowych samochodów miał być formą zapłaty za organizowanie szkoleń policji w tym hotelu. Oprócz wniosku do NIK-u poseł złożył w tej sprawie do prokuratora generalnego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Jak pisze „Codzienna” - do prywatnej dyspozycji Marka Działoszyńskiego, komendanta głównego policji, został - jak twierdzą informatorzy gazety - oddany luksusowy bus, tzw. salonka. I choć teoretycznie samochód jest na wyposażeniu CBŚ, służy do prywatnego transportu wysokich funkcjonariuszy, w tym do celów prywatnych. To tym samochodem policjanci mieli się udać na suto zakrapianą imprezę na Podhalu - uważają funkcjonariusze, z którymi rozmawiali dziennikarze.
Inspektor Rafał jest od stycznia jednym z najważniejszych policjantów w kraju. Komendant Główny uczynił go odpowiedzialnym za zmiany w centrali policji. Łysakowski ma doprowadzić m.in. do wyłączenia ze struktury Komendy Głównej Centralnego Biura Śledczego, elitarnej jednostki odpowiedzialnej za walkę z przestępczością zorganizowaną.
Wprost, GPC, opr.s/



















