Drzewo „Pender” rośnie nieopodal Filharmonii Krakowskiej, przy fontannie „Fortepian Chopina” wg projektu Marii Jaremy. Jak żartował Bogdan Tosza, dyrektor naczelny Filharmonii „teraz wszyscy krakowianie będą się spotykać pod +Penderem+”.
„To jest puenta sytuacji sprzed pięciu lat – wtedy posadziliśmy drzewo, też o tej samej porze, dziś jesteśmy pewni, że drzewo rośnie pięknie, że możemy być o niego spokojni, w związku z tym ta tabliczka zaprojektowana przez Jana Tutaja na trwałe tu stanęła” - wyjaśnił.
Zgromadzeni odśpiewali kompozytorowi „Sto lat”, a ten przytulił pień prawie 20-letniego dębu. „W Lusławicach mam ponad 800 drzew, każde ja posadziłem i wszystkie się przyjęły - tak że mam, jak to się mówi, +zielony kciuk+ (do drzew)” - zaznaczył Penderecki.
W ramach krakowskich obchodów 85. urodzin mistrza, miasto Kraków wraz z instytucjami kultury, zorganizowało różnorodne wydarzenia, przede wszystkim muzyczne, upamiętniające kompozytora.
Filharmonia im. Karola Szymanowskiego w Krakowie zadedykowała jubilatowi piątkowy i sobotni koncert oratoryjny. W ich trakcie zespoły Filharmonii Krakowskiej pod batutą amerykańskiego dyrygenta Johna Axelroda wykonały między innymi dwa dzieła mistrza, powstałe w różnych okresach twórczości – Adagietto z Raju utraconego oraz Koncert podwójny na skrzypce i wiolonczelę, z Martą Kowalczyk i Mają Bogdanović w partiach solowych. Program koncertów uzupełniły utwory bliskie dyrygentowi, w tym Suita symfoniczna On the Waterfront (Na nabrzeżach), napisana przez Leonarda Bernsteina jako ścieżka dźwiękowa do słynnego filmu Elii Kazana pod tym samym tytułem. Repertuar domykało Adagio na smyczki Samuela Barbera z 1936 roku.



















