- Projekt ustawy zakłada, że miejsca postojowe w strefie płatnego parkowania nie będą musiały być wyznaczone poprzez znaki poziome, czyli linie malowane na jezdni. Rozpoczęte zmiany, kosztujące 6 mln zł, mogą okazać się bezzasadne po nowelizacji ustawy za kilka miesięcy - uważa Włodzimierz Pietrus, szef klubu PiS.
Dodatkowym powodem na wstrzymanie malowania nowych miejsc, jest pismo wojewódzkiego konserwatora zabytków z zeszłego roku, w którym ten nie zgadza się na malowanie linii poziomych w obrębie I obwodnicy, Kazimierzu, Stradomiu czy w rejonie Kleparza.
- Przeanalizowaliśmy stanowisko konserwatora i uznaliśmy, że w obrębie I obwodnicy malowanie jest bez sensu. Tam miejsca postojowe możemy wyznaczyć kostką brukową. Natomiast pozostałe ulice są z reguły asfaltowe i niczym się nie różnią od tych z pozostałych części miasta. Do tego ruch jest tam większy i potrzebujemy tam malowania, żeby źle zaparkowane samochody nie blokowały przejazdu np. karetek czy wozów straży pożarnej - ripostuje Michał Pyclik, rzecznik ZIKiT.
Urzędnicy nie będą też czekać na nowelizację ustawy, bo nie wiadomo czy zmieni się rozporządzenie o znakach.
opr. ab




















