Aleksandra Florek (MMKS Podhale Nowy Targ): - W najbliższy weekend chciałybyśmy zebrać pełną pulę punktów, jednak wiadomo, że derby zawsze rządzą się swoimi prawami. Mamy nadzieję, że nie ulegniemy emocjom i uda nam się zrealizować nasze założenia taktyczne. Oczywiście wszystkich serdecznie zapraszamy na nasze mecze.
Paulina Dębska (MMKS Podhale Nowy Targ): - W ten weekend zmierzymy się z się z Szarotka, wynik jest sprawa otwarta, bo mecze derbowe rządzą się swoimi prawami. Jednak pokażemy, na co nas stać i wierzymy, że wyjdziemy z tych pojedynków zwycięsko. Derby charakteryzują się walka do ostatniego gwizdka, więc i tym razem nie zabraknie emocji w obu pojedynkach.
Emilia Piekarczyk (Szarotka Nowy Targ): - Jak wiadomo derby rządzą się swoimi prawami. Mam nadzieję ze każda z nas będzie walczyła do samego końca i zostawimy serce i litry potu na parkiecie. Nie będziemy odpuszczać ani jednej piłki i będziemy walczyć jak to na Szarotkę przystało. Będziemy walczyć do samego końca mam nadzieję ze zdobędziemy punkty w tych spotkaniach
Aneta Grynia (MMKS Podhale Nowy Targ): - Przed nami dwa mecze z Szarotką, będą to na pewno trudne mecze, pełne emocji, ponieważ każda z drużyn będzie chciała dowieść, kto rządzi na Podhalu. My postaramy się zrobić wszystko, co w Naszej mocy, żeby zagrać dwa dobre mecze i zgarnąć komplet punktów.
Karolina Piekarczyk (MMKS Podhale Nowy Targ): - Z mojej strony mogę jedynie napisać, że mecze mogą różnie się ułożyć. Derby rządzą się swoimi prawami. Mam nadzieję, że obydwa spotkania zakończą się dla nas wygrana, ale łatwo nie będzie. Musimy zagrać to, co potrafimy, a stać nas na wiele, musimy zrealizować założenia taktyczne i to, co ćwiczymy. Poprawić i ustrzec musimy się głupich błędów, a będzie dobrze. Boisko zweryfikuje wszystko.
Dla mnie będzie to drugi mecz w lidze (nie licząc Norwegii) po operacji, od której minął właśnie rok. Trzeba uważać.
Kinga Leśniak (Szarotka Nowy Targ): - Na nadchodzące derby nastawiamy się jak na każde mecze – ambitnie i z zamiarem wygrania. Niestety porażka z Kębłowem nie nauczyła nas za wiele i frekwencja na treningach, jaka była przed taka sama jest po. Niestety musimy bazować na tym, co mamy. Mam nadzieję, że mimo wszystko dziewczyny zechcą zostawić serce na boisku i pokażą, że chcą budować prawdziwą seniorską drużynę. Przykro to mówić, ale jest to kierowane głównie do młodszych dziewcząt, które nie rozumieją, że na wygraną trzeba pracować. Zapraszam na derby, gdyż mimo wszystko zawsze jest to godne uwagi widowisko.
Zebrał Szymon Pyzowski




















