Druga tercja również dostarczyła widzom sporo emocji. Zespoły miały swoje szanse, ale tylko jedna została wykorzystana. Szczęśliwcami byli sanoczanie. Obrońca Podhala nie pokrył Camerona pod bramką i ten za moment utonął w objęciach kolegów. Podhale w tej fazie meczu trzy razy grało w przewadze, ale nie potrafiło rozmontować szczelnej obrony gości.
W trzeciej tercji spadło tempo, sporo było kar. Sanoczanie po stracie trzeciego gola (kolejne świetne zagranie Wronki do Gruszki) zaczęli grać ostro, prowokować. Nic im to nie dało, bo stracili czwartego gola. Różański przestrzelił golkipera. Dopiero analiza wideo potwierdziła, iż krążka przekroczył linię bramkową. W końcówce, gdy mecz był już rozstrzygnięty, doszło do szarpaniny pod bramką Raszki, za którą to boks kar odwiedzili Danton i Azari oraz Haveronen i Zapała.
TatrySki Podhale Nowy Targ - Ciarko Sanok 4:1 (2:0, 0:1, 2:0)
1:0 Różański – Zapała – Jokila (7:55)
2:0 Gruszka – Wronka (19:29)
2:1 Cameron – Brown – Danton (26:50)
3:1 Gruszka – Wronka - Tomasik (43:48)
4:1 Różański – Jokila (51:19)
TatrySki Podhale: Raszka; Haverinen (2) – Wojdyła, Sulka (2) – Tomasik, Jaśkiewicz – Łabuz; Różański – Zapała (6) – Jokila, Wronka - McGregor – Gruszka, M. Michalski - Daniel Kapica – Tapio, Wielkiewicz – Olchawski - Zarotyński. Trener Marek Ziętara.
Sanok: Missian; Tarasuk – Sproule (2), Roberts (2) – Tuominen, Salija – Olearczyk; Danton (12) – Brown – Cameron (12), Strzyżowski – Dahlman – Azari (2), Biały – Kostecki – Śliwiński (2) oraz Demkowicz. Trener Kari Rauhanen.
Stefan Leśniowski, zdj. Mateusz Leśniowski




















