W drugiej połowie Cracovia wprowadziła kolejnych ligowców, stranieri wymieniła na stranieri. Za Dialibe i Rakelsa weszli – Brazylijczyk Deleu i Słowak Jendriszek. Gospodarze, będący piłkarsko lepsi, prowadzili już 4:0, a hat tricka skompletował Wdowiak. Dopiero w 69 minucie udało się góralom trafić „Pasy”. Fałowski ulokował piłkę w górnym rogu bramki. Podhale poszło za ciosem, wszystko pozostawiło na jedną szalę i w 84 minucie po raz drugi pokonało bramkarza gospodarzy po rzucie rożnym.
- Przyjechaliśmy podjąć walkę. Zagraliśmy odważnie i po wyniku wydaje się, że nie było to trafne rozwiązanie – mówi trener NKP, Marek Żołądź. – Ligowcy Cracovii zrobili różnicę. Żywy mecz, z mnóstwem sytuacji. Rywal skuteczny był w kontrach. Mieliśmy okazję do zdobycia gola, a ich kontrakcja kończyła się sukcesem. Karali nas. Wracamy smutni, ale musimy wyciągnąć wnioski, bo można było zachować się lepiej.
Cracovia II – NKP Podhale Nowy Targ 5:2 (2:0)
Stefan Leśniowski, zdj. Rafał Gąsior





















