Miasteczko wyścigu powstało na Błoniach Krakowskich. To tam najmłodsi fani rowerów razem z rodzicami bawili się na 9-kilometrowej Paradzie Rodzinnej. Dystans Mini wynosił w Krakowie 20 kilometrów, a jego trasa w większości prowadziła po asfalcie. 58-kilometrowe Medio i 85-kilometrowe Grand Fondo było dużo poważniejszym wyzwaniem z wieloma ścieżkami leśnymi i polnymi, szutrowymi drogami i przewyższeniem sięgającym 1180 metrów. Na koronnym dystansie bezkonkurencyjni okazali się zawodnicy 4F Scott Racing Team. Wśród kobiet triumfowała Paula Gorycka, a wśród mężczyzn najlepszy okazał się Piotr Konwa, który tym samym powtórzył wynik z pierwszej edycji w Warszawie. Trasa była całkiem inna – dużo podjazdów i błota. Na początku oderwaliśmy się we trzech, a pod koniec wyścigu zaatakowałem i udało mi się wygrać – powiedział za linią mety Konwa. Jego słowa potwierdzał wygląd kolejnych kolarzy wjeżdżających na metę. Ubłoceni od stóp do głów przyznawali, że zalegająca w Lesie Wolskim woda dodała rywalizacji sporo uroku.
Wielką popularnością cieszyła się strefa Pozytywnych Obrotów, która stanęła w miasteczku wyścigu. To już drugi sezon z charytatywną akcją, która w tym roku skupia się na bezpieczeństwie rowerzystów. Idea Pozytywnych Obrotów jest prosta – każdy może przejechać dowolny dystans na stojącym w strefie kibica trenażerze, a każdy przejechany kilometr to pakiet odblasków dla dzieci z regionu, a także finansowanie szkoleń prowadzonych przez fundację Doroty Stalińskiej Nadzieja. W Krakowie udało się wykręcić rekordową liczbę ponad 500 kilometrów.
Kolejna edycja Skandia Maraton Lang Team odbędzie się 30 maja w Rzeszowie. W tym sezonie będziemy się ścigać jeszcze w Gdańsku (13 czerwca), Krokowej (4 lipca), Dąbrowie Górniczej (19 września) i Kwidzynie (3 października).
opr.s/




















