Policja całkowicie zamknęła ulicę. Z uwagi na zagrożenie wybuchem, przez ten odcinek ulicy nie mogą przejeżdżać samochody ani przechodzić piesi. Pracownicy zakładu gazowniczego nadal próbują ustalić źródło wycieku gazu.
- Trwa akcja ratownicza. Mieszkańcom ewakuowanych domów zapewniliśmy ciepłe napoje. Są też przygotowane dla nich pokoje, jeśli się okaże, że nie będą mogli wrócić na noc do domów - mówi Grzegorz Watycha.
W grudniu 2008 w również na ul. Waksmundzkiej wybuchł gaz w jednym z budynków nieopodal miejsca, w którym teraz prowadzona jest akcja. Wówczas skończyło się to tragicznie - pod gruzami zginęły dwie osoby. - Pamiętamy tę sytuację, mam nadzieję że tym razem nic tragicznego się nie wydarzy - dodaje burmistrz Nowego Targu.
r, s/ zdj. w galerii poniżej - Michał Adamowski, zdjęcia Michała Bachulskiego tutaj



































