Sport
Sobota, 23 grudnia 2017 09:46

TatrySki Podhale Nowy Targ – GKS Tychy 3:2 (zdjęcia)

Podhale kończy rok w dobrym humorze. "Święty Mikołaj przybył do Nowego Targu i przyniósł góralom świąteczny prezent" - powiedział Andriej Gusow.
Prezes „Szarotek” Agata Michalska wręczyła przed meczem góralski kapelusz i ciupagę debiutującemu przed własną publicznością łotewskiemu szkoleniowcowi. Ten, przy pomocy takiego oręża jak ciupaga, nie miał innego wyjścia, jak ograć lidera ligi. „Szarotki” w wyśmienitych nastrojach zasiądą do wigilijnego stołu.

Tyszanie w pierwszej tercji częściej byli w posiadaniu krążka, wypracowali sobie więcej sytuacji bramkowych niż gospodarze. Wykorzystali jedną. Strzał zza obrońców Witeckiego zaskoczył Odrobnego. W 19 min. setki pluszaków wylądowało na tafli, które zostaną przekazane na rzecz potrzebujących dzieci. To znak, że Podhale wyrównało. Neupeuer na niebieskiej ograł obrońcę, ale przegrał pojedynek jeden na jeden z Murray’em. Krążek jednak nadal był w posiadaniu górali, szybko go rozegrali i Różański utonął w objęciach kolegów.

Druga tercja pełna zwrotów. Początek dla gości. Bagiński i Kolanos zmarnowali idealne okazje. Z drugiej strony największe niebezpieczeństwo groziło ze strony Różańskiego. Podhalanie stadami wędrowali na ławkę kar. Dwukrotnie grali w podwójnym osłabieniu, najdłużej przez 97 sekund. Mało tego podczas sygnalizacji kolejnej kary bramkarz gości zjechał do boksu i tyszanie w szóstkę zamknęli górali w ich tercji. Oprócz wymian krążka i sygnalizowanych strzałów nic z przewag nie wynikało. Trzeba pochwalić Odrobnego, który zwijał się jak w ukropie , o czym przekonał się najlepiej Kolanos, który w 26. min mógł mieć hat-tricka, lecz wszystkie trzy, oddane z bliska strzały padłu łupem nowotarskiego bramkarza.

W trzeciej tercji Kolanos trafił w słupek, a w 55 min. „guma” znalazła się w bramce Podhale. Po analizie wideo gol nie został uznany, gdyż wcześniej została ruszona bramka. Regulaminowy czas nie przyniósł rozstrzygnięcia. W 51 sekundzie dogrywki, w tercji środkowej Ogorodnikow wyłuskał krążek obrońcy i przepięknym strzałem w okienko rozstrzygnął losy spotkania.

- Gratuluję pierwszej wygranej trenerowi Podhala. Mecz agresywny, twardy, szybki. Zdecydowały przewagi. Prawie 2 minuty graliśmy w pięciu na trzech, a nawet w sześciu i nie udało się zdobyć gola. Błędy zdecydowały o sukcesie Podhala. Życzę Podhalu Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku. Wszystkiego dobrego górale – powiedział Andriej Gusow, który był kiedyś gwiazdą „szarotek”.

TatrySki Podhale Nowy Targ – GKS Tychy 3:2 (1:1, 1;1, 0:0; 1:0) po dogrywce
0:1 Witecki (5:21)
1:1 Różański – M. Michalski – Neupauer (18:20)
2:1 K. Kapica – Kolusz – Biezais (30:05 w osłabieniu)
2:2 Rzeszutko – Bagiński – Górny (38:14)
3:2 Ogorodnikow (60:51)
Podhale: Odrobny (2); Jaśkiewicz – Tomasik (2), Sulka - Samarin, K. Kapica – Pichnarczik, Wsół – Mrugała; Kolusz – Zapała (4) – Wielkiewicz , Gruszka (2) – Ogorodnikow – Biezais (2), M. Michalski – Neupauer – Różański, P. Michalski – Kondraszow – Svitac. Trener Aleksandrs Belavskis.
GKS: Murray; Pociecha (10 za niesportowe zachowanie) – Ciura (2), Bryk – Górny, Kolarz – Gazda, Kaznadzei; Galant – K. Kalinowski - Witecki, Gościński – Rzeszutko – Bagiński (2), Kolanos – Cichy – Szczechura, Kogut – Komorski – Bepierszcz (2) oraz Guzik. Trener Andriej Gusow.

Stefan Leśniowski, zdj. Michał Adamowski

źródło: podhale24

Reklama
galeria zdjęć
komentarze
Reklama
Pod naszym patronatem
Partnerzy malopolskaonline.pl