Parada Smoków
Sport
Piątek, 21 stycznia 2022 09:00

Gole Peszki, marzenia Smudy i nazistowskie represje. Poznaj historię najbogatszego IV-ligowca w Polsce

Wieczysta Kraków od dawna nie jest anonimowa. Klub zaistniał w świadomości kibica kilka lat temu, kiedy pomimo niższego poziomu rozgrywek, zaczął sięgać po uznane w polskim futbolu nazwiska.
Budowany zespół w zeszłym sezonie strzelił aż 276 bramek w nieco ponad 30 meczach i szybko awansował do IV ligi. W tym sezonie na ten ambitny projekt czekała pierwsza poważna próba. Startujący Fortuna Puchar Polski miał pokazać, jak silna jest drużyna z małopolski.

Istnieją rozgrywki szczególnie podatne na sensacyjne rozstrzygnięcia. Rozgrywki, które wymykają się zarówno prawom logiki, jak i prognozom ekspertów. Fortuna Puchar Polski świetnie wpisuje się w tę charakterystykę. Niemal każdego roku kibice mają szansę obserwować zmagania kolejnego mniejszego klubu, który staję naprzeciwko krajowego giganta i nie ma zamiaru się poddać. Przepaść potencjału sportowego, finansowego często zostaje zasypana przez pasję, charakter i futbol.

Kibice kochają „underdogów”, dlatego ich często romantyczne historie obserwują z zainteresowaniem, wyczekując kolejnej sensacji. W tegorocznej edycji pucharu w ten właśnie sposób zaistniała Wieczysta Kraków. Klub, który swoją tradycją opowiada historię naszego kraju, a swoją kadrą historię polskiego futbolu. W ramach projektu Puchar 1000 Goli, Wieczystą odwiedził reporter stacji Eleven Sports Mateusz Święcicki, w pasjonujący sposób opowiadając historię klubu.



Wojna o byt
Tuż przed II Wojną Światową, bo w 1936 roku, w podkrakowskich Rakowicach powstał klub sportowy o nazwie „Wieczyszczanka”. Zespół, którego tradycję traktuje się jako fundament Wieczystej Kraków, regularnie mierzył się zarówno z boiskowymi przeciwnościami, jak i problemami o dużo większej skali. W tym z nazistowskimi represjami.

– Podczas wojny w Generalnym Gubernatorstwie Polacy nie mogli uprawiać sportu. W teorii nie można było zrzeszać się w żadnych poważniejszych strukturach. Jednak na początku wojny, w pewnej konspiracji odbywały się mecze i zawody sportowe. W tym chociażby piłkarskie mistrzostwa okupacyjne Krakowa, w których udział wzięła Wieczysta. Z czasem oczywiście organizowanie podobnych wydarzeń było utrudnione przez intensyfikowane represje, ale to nikogo nie zniechęcało. 1942 rok przyjmuje się jako datę założenia Wieczystej, której struktury zostały wtedy sformalizowane. Wśród działaczy był na przykład Edward Ignaszewski, uznawany za założyciela klubu – opisuje Krzysztof Baranowski, redaktor naczelny sportowaksiazkaroku.pl.

Po zakończeniu wojny Wieczysta brała udział w eliminacjach do formującej się I ligi, ale w barażach na szczeblu krakowskim musiała uznać wyższość Tarnovii. To był początek długoletniego kryzysu. Zespół w wyniku państwowych reform został wchłonięty przez inne krakowskie kluby i de facto na kilka lat przestał istnieć. Próby reaktywacji podjęto dopiero po trzech latach. Klub został zgłoszony do rozgrywek B-klasy i krok po kroku piął się coraz wyżej. 
– Gwiazdą ówczesnego zespołu był Antoni Kawula. To zawodnik o bardzo burzliwym życiorysie. Zanim trafił do Wieczystej, został aresztowany przez Niemców i trafił do Auschwitz, skąd był przetransportowywany do trzech innych obozów koncentracyjnych. Podczas wojny przeszedł przez piekło, ale tuż po jej zakończeniu wrócił do futbolu i stał się jednym z najlepszych piłkarzy w Krakowie. Był czołowym strzelcem Wieczystej, a jego talent sprawił, że klub po raz kolejny zaistniał w regionie – dodaje Krzysztof Baranowski.

Nowe nadzieje
Pomimo ambicji i wsparcia lokalnej społeczności Wieczysta tułała się po niższych klasach rozgrywkowych, występując najwyżej na poziomie IV ligi. Przełomem okazał się 2020 rok, kiedy w klub zainwestował milioner Wojciech Kwiecień, obecnie najważniejsza osoba w Wieczystej. Do klubu zaczęły trafiać uznane w polskim futbolu nazwiska, jak Sławomir Peszko, Radosław Majewski czy Franciszek Smuda. – Wiedziałem, że klub jest prowadzony wyśmienicie. Czasem w żartach porównuję go do Realu Madryt. Znałem też prezesa i zdawałem sobie sprawę, jak ambitne ma plany. Brakuje mi zaledwie jednego spotkania, aby uzbierać liczbę 500 meczów poprowadzonych w ekstraklasie. Zdaniem pana Kwietnia ten jubileusz powinienem świętować w barwach Wieczystej – mówi Franciszek Smuda, były selekcjoner reprezentacji Polski i I trener zespołu.

Wieczysta szturmem przedarła się do IV ligi, po drodze zgarniając m.in. okręgowy Puchar Polski. Spotkania zespołu obfitowały w bramki, efektowne akcje i najczęściej kończyły się miażdżącym zwycięstwem zespołu, który od początku następnego sezonu przejął Franciszek Smuda. Dość powiedzieć, że gwiazda drużyny – Sławomir Peszko – zdobył w poprzednim sezonie aż 25 bramek w 14 meczach. „Peszkin” to jeden z grupy doświadczonych piłkarzy, którzy zdecydowali się na grę dla Wieczystej. Zawodników, którym na pewno nie brakuje ambicji. Nawet pomimo niestandardowej i często krętej ścieżki kariery. – Porównuję ten zespół do RB Lipsk. Tam zawodnicy zaczynali bardzo nisko i powoli szli w górę. Tu niektórzy z nas byli już dosyć wysoko, ale mają swoje do udowodnienia. Dlatego też tu jestem – deklaruje Radosław Majewski, dziewięciokrotny reprezentant Polski, a obecnie pomocnik Wieczystej.

Wieczysta – nadzieja czarnych koni
W tegorocznym Fortuna Pucharze Polski zespół z Krakowa mógł się spodziewać bardzo poważnych przeciwników. Po zdominowaniu rozgrywek na szczeblu wojewódzkim przyszedł czas na etap ogólnokrajowy. Naprzeciwko miały stanąć zespoły z najwyższych klas rozgrywkowych w Polsce. W 1/32 finału na Wieczystą czekał solidny I-ligowiec – Chrobry Głogów.

Teoretycznym faworytem spotkania była drużyna z Dolnego Śląska. Jednak to Wieczysta od początku narzuciła swój styl gry i szybko mogła wyjść na prowadzenie. Najbliżej bramki był Radosław Majewski, który po strzale z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę. Ostatecznie to piłkarze Chrobrego jako pierwsi trafili do siatki, ale wówczas sprawy w swoje ręce wziął były zawodnik Pogoni Szczecin, Jakub Bąk. Zawodnik Wieczystej najpierw doprowadził do remisu, a następnie zapewnił swojej drużynie miejsce w następnej rundzie. – Jesteśmy projektem długofalowym i cały czas patrzymy w przyszłość. Mamy ponad 270 zawodników w grupach młodzieżowych, rozwijamy swoją akademię i cały czas patrzymy w przyszłość. Chcielibyśmy rok po roku przechodzić ligę wyżej i na pewno robimy wszystko, żeby właśnie tak było. Czasem oczywiście boisko nas weryfikuje, ale nie poddajemy się i pracujemy dalej. Stawiałem w tym miejscu pierwsze kroki. Cieszę się, że mogę współtworzyć ten projekt i pisać nową historię klubu – mówi Łukasz Ścigalski, dyrektor Wieczystej Kraków.

W następnej rundzie na Wieczystą czekała... Garbarnia Kraków. Kibice mieli zatem przed sobą ciekawą alternatywę dla tradycyjnych derbów stolicy małopolski. Do spotkania w roli delikatnego faworyta przystępował IV-ligowy zespół. W teorii bowiem przeciwnik miał być nieco słabszy niż pozostawiony w pokonanym polu Chrobry Głogów. Eksperci stawiali na skromne zwycięstwo podopiecznych Franciszka Smudy. Futbol jednak miał inne plany. Już w 30 minucie spotkania kontuzji doznał lider Wieczystej – Sławomir Peszko i musiał opuścić boisko. Zespół pozbawiony swojej gwiazdy grał coraz gorzej. Garbarnia skrzętnie wykorzystała osłabienie rywala, wygrała spotkanie aż 5:0 i zameldowała się w kolejnej rundzie Fortuna Pucharu Polski.

Puchar 1000 Goli
Wieczysta ostatecznie zakończyła walkę o krajowe trofeum na 1/16 finału. Jednak mocno przyczyniła się do rozwoju mniejszych klubów w całym kraju. Tegoroczne rozgrywki są bowiem dla nich szczególnie przyjazne. W ramach akcji PZPN o nazwie „Puchar 1000 Goli” każda bramka strzelona przez „czarnych koni” jest równoznaczna z wpłatą 1000 zł do przygotowywanej puli nagród. Pieniądze trafią do małych, lokalnych klubów z całej Polski, które przedstawią najbardziej kreatywne projekty zagospodarowania środków. Zatem bramki Jakuba Bąka zapewniły kolejne 2000 zł i być może dały szansę na rozwój zespołowi o skromniejszym budżecie. Na ten moment do wygrania jest 61 000 złotych, a organizatorzy akcji wciąż czekają na zgłoszenia klubów od IV ligi do B Klasy na stronie puchar1000goli.pl. To ostatnie kilka tygodni na zapisy, więc warto zainteresować się projektem i sięgnąć po nagrody!

Dawno temu rozgrywki o puchar naszego kraju określono „Pucharem 1000 drużyn”. W rzeczywistości zespołów jest jeszcze więcej, a za każdym z nich stoi inna historia. Czasem zabawna, czasem nudna, a nierzadko bogata w imponujące sukcesy. Jednak to, co łączy te wszystkie kluby, niezależnie od budżetu, tradycji i poziomu sportowego to chęć zapisania kolejnego, znaczącego rozdziału podczas Fortuna Pucharu Polski.

Szymon Wojda



Reklama
galeria zdjęć
komentarze
Reklama
Reklama
Parada Smoków
Najczęściej czytane
Reklama
WSB
Pod naszym patronatem
Partnerzy malopolskaonline.pl