Rozmaitości
Czwartek, 9 maja 2013 20:47

Święto pasterskie na Tarasówce w Małem Cichem (zdjęcia)

Od ponad 30 lat na Tarasówce przy kaplicy św. Bartłomieja - niedaleko podhalańskiej wioski Małe Ciche zbierają się parafianie, Podhalanie i „przyjezdni”, by świętować - rocznicę uchwalenia Konstytucji 3-Maja, Święto M.B. Królowej Polski i jednocześnie uroczyście poświęcić hale, pola, owce.
W tym dniu kapłani święcą stada owiec, pola uprawne, hale wypasu, baców i szałasy. Tak też było i tym razem na pięknie położonej Tarasówce. Nad Tatrami zbierają się burzowe chmury, a nad kaplicą i polaną świeci słońce.

Gospodarzem miejsca był Jan Pawlikowski – gazda z Małego Cichego, działacz „Solidarności” i ruchu ludowego, który przypomniał historię spotkań w tym górskim „miejscu polskiej wolności” oraz baca – Jędrzej Zapotoczny, który ma tu swój szałas i od wielu lat wypasa owce. Mszę świętą odprawił o. Artur Musialski – proboszcz parafii, w asyście ks. prałata Władysława Zązla, który w homilii przypomniał wielkich orędowników góralskiej Ślebody i wolności naszej Ojczyzny. Na uroczystość przybyli również: starosta tatrzański –Andrzej Gąsienica-Makowski, który przypomniał wartość Konstytucji –Maja, spotkanie Jana Pawła II z bacami w Dolinie Chochołowskiej, przedstawił projekt „Redyk Karpacki 2013”, wójt Poronina – Bronisław Stoch i samorządowcy Powiatu Tatrzańskiego.

- Starzy górale, nasi ojcowie downiej powiadali, ze jak nad górami sie zaburzy, hań nad bielućkiym śniegiem, to rok bydzie dobry. I zagrzmiało już dzsiok, to powinni my doić i ciesyć sie. W tym roku zakazuje się bardzo dobry cas dla baców – przepowiadał baca Jędrzej. - My dzisiok przyszli kolejny roz, coby te nase owce zwycajowo okadzić, kapke pokropić od syćkich gradów, grzmotów, pieronów, biedy wszelakiej, niedźwiedzi, wilków i złodziei... Tako nasa tradycja góralsko - dodaje uśmiechnięty góral tatrzański.

Szkoda, że nie jestem trochę młodsza, bo poszłabym z wami z tym redykiem od Rumunii do Polski – mówi turystka z Mazowsza.

Po mszy świętej baca zaprosił wszystkich, a było ponad dwieście osób na pasterski poczęstunek – owczym serem, żętycą, chlebem. Kapela gra, aż się niesie po całej polanie. Najwięcej radości miały dzieci, które mogły przyjrzeć się z bliska żywym owcom. Przyroda dzięki majowemu deszczowi „budziła się” do życia, zachęcając wszystkich przybyłych do biesiadowania na polanie.

Adam Kitkowski, zdj. Łukasz Nodzyński
Reklama
galeria zdjęć
komentarze
Reklama
Reklama
Najczęściej czytane
Reklama
Pod naszym patronatem
Partnerzy malopolskaonline.pl