Marka Srala pt. "Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta"." /> Mieszkańcy Podhala na Obywatelskich Obchodach 70. Rocznicy Zbrodni Wołyńskiej (zdjęcia) • malopolskaonline.pl
Rozmaitości
Piątek, 12 lipca 2013 23:50

Mieszkańcy Podhala na Obywatelskich Obchodach 70. Rocznicy Zbrodni Wołyńskiej (zdjęcia)

Działające na terenie Podhala "Porozumienie Orła Białego" zorganizowało dla mieszkańców Podhala wyjazd do stolicy na manifestację z okazji 70. Rocznicy Zbrodni Wołyńskiej. Poniżej publikujemy zdjęcia z uroczystości oraz zapowiadaną wcześniej pracę Marka Srala pt. "Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta".
Uczeń nowotarskiego I LO znalazł się wśród laureatów konkursu organizowanego przez IPN, Kuratorium w Krakowie oraz Uniwersytet im. Jana Pawła II w Krakowie ph. "Kresy – polskie ziemie wschodnie w XX wieku: Dramatyczne losy Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943 – 1944".

Prace drugiego laureata, także ucznia nowotarskiego liceum, Gabriela Jędrola pt. "Nie o zemstę, a o pamięć wołają ofiary" prezentowaliśmy wczoraj.

Prace przygotowane zostały pod kierunkiem mgr Anety Borkowskiej.

Marek Sral "Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta"

I Zarys wydarzeń przypadający na apogeum akcji usuwania Polaków

Pierwszy masowy mord na Polakach uczyniony ręką podkomendnych Tarasa Bulby miał miejsce w lutym w miejscowości Porośla I (gm. Antonówka pow. Sarny). Fragment relacji Witolda Kołosyńskiego, byłego mieszkańca kolonii Parośla I : ,, Dowódca powiedział nam - musicie się położyć, my was powiążemy, żeby Niemcy was nie skrzywdzili za przetrzymywanie i karmienie partyzantów. Rozkazał położyć się twarzą do podłogi i nastąpiło bestialskie mordowanie, rąbanie naszych głów siekierami. Oprawców było wielu gdyż mordowano nas prawie jednocześnie. Mordercy przebywali w naszym domu w dalszym ciągu ucztując. W czasie mordowania słyszeliśmy głos mamy, która kątem oka musiała widzieć mordowanie dziadka, babci i ojca (swego męża), gdyż leżała obok niego. Po chwili ucichła.’’ Na lato przypada nasilenie zbrojnych działań i zorganizowanych obław na kilkadziesiąt miejscowości. O świcie 11 lipca 1943 r. nastąpił skoordynowany atak na około sto polskich wsi. Kilka dni wcześniej zaczęto koncentrować oddziały banderowców w lasach, którzy podczas dzieła wyżynania Polaków mieli być wspierani przez ukraińskich chłopów. ,,O godz. 2 min 30 po północy w dniu 11 lipca 1943 r. rozpoczęła się rzeź. Każdy dom polski okrążało nie mniej jak 30-50 chłopów z tępym narzędziem i dwóch z bronią palną. Kazali otworzyć drzwi, albo w razie odmowy rąbali drzwi. Rzucali do wnętrza domów ręczne granaty, rąbali ludność siekierami, kłuli widłami, a kto uciekał strzelali doń z karabinów maszynowych. Niektórzy ranni męczyli się po 2 lub 3 dni zanim skonali, inni ranni zdołali resztkami sił dotrzeć do graniczy powiatu sokolskiego. (…) Po morderstwie, zaraz po południu tegoż dnia, nastąpił rabunek. Chłopi z sąsiednich wsi przychodzili i zabierali: konie, wozy, ubrania, pościel, krowy, świnie, kury – inwentarz żywy i martwy’’.

Zazwyczaj daną wieś, bądź kolonię osaczały trzy pierścienie banderowców. Pierwszy miał za zadanie zabić Polaków, drugi zrabować ich mienie, zaś trzeci podpalić zabudowania, aby zatrzeć ślady ich egzystowania. Przed śmiercią ludzie byli w okrutny sposób torturowani. Sadyzm stosowany przez Ukraińców wypływał nie tylko z ich nienawiści, ale także z chęci upokorzenia drugiego człowieka. Było to swoiste odniesienie do tradycji hajdamackiej. ,,Jeńcowi sowieckiemu o imieniu Tichon, pracującemu we wsi Tajkury (gm. Zdołbica pow. Zdołbunów) który oświadczył, że nie wierzy, by Ukraina stała się samoistna, Ukraińcy przepiłowali uda, a potem brzuch’’. Kobietom ucinano piersi, mężczyznom genitalia, rąbano siekierami, zdzierano pasy skóry z pleców, wydłubywano oczy. Dzieci mordowano z jeszcze większym wyrafinowaniem. Rozdzierali im nóżki, śmiali się mówiąc ,,Tyś polski orzeł’’ Jeszcze żywym wyrywano kończyny, języki, wykłuwano oczy, tak umęczone nabijano na widły. Świadkowie potwierdzają stosowanie ponad 100 takich metod tortur. Najbardziej nowatorskie i krwawe pomysły na zadawanie bólu były nagradzane: można było dostać np. litr wódki, 1000 zł czy też 100 papierosów. ,,Niektóre ofiary mają zmasakrowane głowy, wybite oczy, rozprute brzuchy i odrąbane ręce. Wśród ofiar (wieś Markowa pow. Podhajce) znajduje się proboszcz rzymskokatolicki i nauczyciel. W czasie przeprowadzania oględzin i rozpoznawania zwłok żandarmi niemieccy zahartowani w mordowaniu ludzi, wzdrygali się wstrząśnięci widokiem zmasakrowanych ciał’’. Hitlerowcy dopuszczali się równie bestialskich poczynań w stosunku do drugiego człowieka, lecz metody działania band ukraińskich wzbudzały obrzydzenie i strach nawet u najbardziej zatwardziałych nazistów, na co wskazuje przytoczony wyżej fragment.

Razem z nacjonalistami na pogrom Polaków ruszali także ludzie formalnie nienależący do formacji OUN i UPA. Byli to często sąsiedzi, rodzina, a nawet w skrajnych przypadkach mąż czy żona. Małżeństwa polsko – ukraińskie były nazywane ,,Kryżakami’’ i tym samym tępione ze względu na różnicę etniczną i wyznaniową. Rzadko małżonkowie dopuszczali się czynu zamordowania żony, męża bądź dzieci. Ukrainiec bądź Ukrainka woli umrzeć za miłość niż zabić z nienawiści. Dzieci polskie zwane ,,poukurczi’’ były szkalowane i bite przez ukraińskich rówieśników. Napadom na polskie skupiska ludności towarzyszyły śpiewy, gwizdy, a do rzezi często przygrywały skrzypce bądź inne instrumenty muzyczne np. podczas rzezi kolonii Złoczóki (gm. Boromel, pow. Dubno). Ludzie błagali o śmierć, bojąc się katowania i tortur. Musieli patrzeć jak giną ich ukochani. Ból psychiczny stawał się bardziej dotkliwy i dalekosiężny od fizycznych katusz.

Warto pamiętać, że także Ukraińcy ponosili śmierć w obronie Polaków. Wśród zachowanych relacji znajdziemy wiele przykładów udzielenia pomocy Polakom. Poczynając od przejawów zwykłej ludzkiej dobroci, na aktach najwyższego heroizmu kończąc. Wspierano Polaków np. ostrzegając ich przed napadem, wskazując drogę ucieczki, dając schronienie, przygarniając sieroty etc. Oto jeden z przykładów niesienia pomocy Polakom przez Ukraińców: ,, Makar Najstruk, uprzedzając rodzinę Bagińskich, podjął wielkie ryzyko. Inny Ukrainiec, dzięki któremu uratowała się kolejna polska rodzina z tej wsi, pomoc przypłacił życiem swoim i bliskich. Upowcy dowiedzieli się, że wywiózł ich z Kamionki. - Powiedzieli im: „Uratowaliście Polaków, to musicie zginąć za nich". On, jego żona i dwójka dzieci zostali uduszeni pętami do krępowania bydła’’.

II Prześledzenie stosunków między Kościołami grecko - i rzymskokatolickim, oraz ich postawa w trakcie dokonywania zbrodni na Polakach

,,Z wielu parafii dochodziły codziennie wieści o bestialskim mordowaniu polskich katolików. Tak to przypadł mi los, że nie tylko musiałem patrzeć na ruinę wszystkiego, co przez szereg lat starałem się zbudować ku dobru kościoła, ale stałem się naocznym świadkiem zagłady wszystkich skarbów, jakie przez nieprzerwany szereg wieków na chwałę Bożą, ku czci Bożej i ku uświetnieniu imienia chrześcijańskiego najlepsi, najznakomitsi i najsławniejsi Pasterze Kościoła fundowali, pieczołowicie przechowywali i naszemu pokoleniu pod troskliwą opiekę przekazali ’’

Kościoły obrządku grecko - i rzymskokatolickiego toczyły od wieków walkę o wiernych. Rozpoczęła się ona już od zawarcia unii brzeskiej w 1596 r. i trwała przez kolejne stulecia. Takie poczynania były nazywane ,,kradzieżą dusz’’. W okresie I Rzeczpospolitej w związku z ugruntowaną pozycją Kościoła rzymskokatolickiego prowadzony był proces latynizacji oraz polonizacji społeczeństwa ukraińskiego, który często prowadził do zmiany obrządku z greckiego na łaciński. Wiązało się to z niezadowoleniem struktur Cerkwi unickiej i tym samym oskarżaniem o wyrządzenie krzywd religijnych. Duchowni greckokatoliccy próbowali zaanektować Polaków duchowo i narodowo. Wywołało to falę niechęci ze strony polskiej, a zarazem oburzenie na stricte nacjonalistyczne przesłania głoszone z ambon kościołów greckokatolickich i prawosławnych. Podczas planowania eksterminacji dostrzeżono, że bardzo ważną rolę dla Polaków odgrywa wiara. Niszcząc hierarchię Kościoła oraz budynki sakralne, wykorzystując więź narodowo-religijną łączącą Polaków z II Rzeczpospolitą zachwianiu uległa by odwaga oraz wola walki. Polacy pozbawieni duchowego przywództwa oraz miejsc kultu staliby się przysłowiową ,,kurą bez głowy’’. Krzewiciele nacjonalizmu na Ukrainie sprawnie wykorzystywali zgrzyty pomiędzy Polakami i Ukraińcami w sferze duchowej, by jeszcze bardziej spotęgować fałszem i kłamstwem nienawiść do narodu polskiego. Pierwszorzędną rolę propagandową pełnił kler ukraiński nawołując do mordowania Polaków : ,,Dość już Lachy paśli się na ukraińskiej ziemi, wyrywajcie każdego polskiego pionka z korzeniami”. Zdarzało się, że księża pośrednio bądź bezpośrednio włączali się w zbrodnicze akcje w imię tworzenia wolnego państwa ukraińskiego. Przykładem zaangażowania w sprawę antypolską było działanie księdza greckokatolickiego Kurytasa: ,,W nocy z 1 na 2 września 1943 r. bojówka UPA napadła na leśniczówkę Gajewskiego. (...) Przypadek zrządził, że w tym czasie w kierunku leśniczówki nadjechała z Tarnopola policja lub żandarmeria niemiecka. Na widok samochodu napastnicy wycofali się. Wśród nich rozpoznano syna miejscowego księdza greckokatolickiego, Kurytasa. Następnego dnia, w czasie rewizji w cerkwi i na plebanii, znaleziono broń, za co aresztowano księdza i jego starszego syna, natomiast młodszy zdołał zbiec’’. W cerkwiach odprawiano nabożeństwa za pomyślne akcje pogromu Polaków, podczas których święcono siekiery, kosy, cepy i inne narzędzia gospodarcze, mające stać się orężem w walce z Lachami. Według Aleksandra Kormana polskiego ekonomisty, działacza społecznego oraz członka Samoobrony na Kresach Wschodnich podczas II wojny światowej, istotną siłą napędzającą ludobójstwo był Kościół unicki. Popowie często szantażowali chłopów, że nie dostaną rozgrzeszenia, jeżeli nie będą „rizat Lachiw”(wyżynać Lachów). Cerkiewna ambona stała się miejscem, z którego kłamliwie oskarżano Polaków o wszelakie zbrodnie na narodzie ukraińskim i podkreślano potrzebę ich unicestwienia. ,,Duchowym i religijnym przywódcą ukraińskich nacjonalistów spod znaku OUN i UPA na terenie wsi i parafii Germakówka był pop Iwan Wołoszyn, który wykorzystywał religijne uczucia do podsycania nienawiści do Polaków, np. poświęcał broń i odprawiał stosowne do tego nabożeństwo do walki „z kąkolem w pszenicy”. Ten kąkol to Polacy, których trzeba wyplewić spośród kłosów pszenicznych, czyli Ukraińców. Metropolita Lwowski Andrzej Szeptycki miał dwuznaczny stosunek do UPA: ani nie popierał jej działań ani też w wyrazisty sposób ich nie potępiał. Arcybiskup Bolesław Twardowski w obfitej korespondencji prosił go o reakcję na dantejskie sceny jakie miały miejsca na Kresach Wschodnich. Arcybiskup Szeptycki twierdził, że ro bandy niemieckich dezerterów i rabusie są winowajcami śmierci Polaków. Napisał on jednak listy duszpasterskie w których nakazywał przestrzeganie przekazań Bożych - ,,Chrześcijanin zobowiązany jest do przestrzegania Prawa Bożego nie tylko w życiu prywatnym, ale także w politycznym i społecznym. Człowiek, który przelewa niewinną krew swojego wroga, przeciwnika politycznego, jest takim samym zabójcą jak ten, który czyni to w celu rabunkowym. Tak samo zasługuje on na karę Bożą i klątwę Kościoła.’’ Miały miejsce także przypadki, gdy duchowni greckokatoliccy jawnie pomagali Polakom. Proboszcz parafii greckokatolickiej w Krasnem ukrywał w swoim domu proboszcza rzymskokatolickiego, ks. Łukasza Makolądrę. Osób duchownych nie ominęło także stosowanie wyrafinowanych tortur przez Ukraińców: ,, Oblata o. Ludwika Włodarczyka, duszpasterza w Okopach (powiat Sarny), do połowy przerżnięto piłą. Następnie jeszcze żywego przywiązano do drzewa, gdzie konając służył jako tarcza młodym dziewczętom uczącym się strzelać. Szczególnie umęczono także ks. Jana Walniczka z Kociubińc, należących do dekanatu czortowskiego. Pastwiono się nad nim przez pięć godzin. Zdzierano skórę, rany zalewano atramentem i gorącą wodą. Na końcu nożami przybito do ściany’’.

Według Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów we Wrocławiu w latach 1939 – 1947 z rąk nacjonalistów ukraińskich zginęło 160 księży, 17 zakonników i 22 zakonnice, ponad 20 zostało rannych, a ponad sto ratowało się ucieczką przed niechybną śmiercią. Ustalono również, że z rąk Służby Bezpeky, OUN i UPA zginęło 10 ukraińskich duchownych, a 5 zostało zmuszonych do opuszczenia swoich parafii.

III Zakończenie w oparciu o słowa Jana Pawła II: ,,Nie ma zbrodniczych narodów, są zbrodnicze ideologie i organizacje.’’

Na koniec swojej pracy, patrząc z perspektywy dnia dzisiejszego, chciałbym przypomnieć słowa sługi Bożego Jana Pawła II w czasie pielgrzymki na Ukrainę (26.06.2001 r.):
,,Czas już oderwać się od bolesnej przeszłości! Chrześcijanie obydwu na rodów muszą iść razem w imię jedynego Chrystusa, ku jednemu Ojcu, prowadzeni przez tego samego Ducha, który jest źródłem i zasadą jedności. Niech przebaczenie – udzielone i uzyskane – rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy gotowi będą stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przeszłość opartą na wzajemnym szacunku, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności.’’

Dla mnie osobiście były to czyny nieetyczne i niemoralne, gdzie człowiek zatracał poczucie własnego ,,ja’’ na rzecz zwierzęcego instynktu który powtarzał: ,,zabijaj!”. Ludobójstwo dokonane przez Ukraińców na Polakach na zawsze wpisało się krwawym atramentem na kartach historii obu narodów. Świat jednak idzie do przodu, czas biegnie nieubłaganie, może jednak nadszedł czas by wsłuchać się w słowa naszego Papieża? Nie zapominajmy o tym, co było, ale rozmawiajmy i budujmy mosty, żebyśmy mogli ze sobą żyć.


Bibliografia
1. W. Filar ,,Wydarzenia wołyńskie 1939–1944 ’’, Wydawnictwo Adam Marszałek, 2008 r.
2. H. Komański i Sz. Siekierka „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1946”, Wrocław 2004 r.
3. L. Kulińska ,,Dzieje Komitetu Ziem Wschodnich na tle losów ludności polskich Kresów w latach 1943-47’’ T. 1-2, Kraków 2001-2002 r.
4. L. Kulińska ,,Nie tylko Wołyń’’ w: Sowiniec Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego, Nr 22, Kraków 2003 r.
5. W. Siemaszko i E. Siemaszko ,,Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945’’, Wydawnictwo von borowiecky , Warszawa 2008 r., tom I i II
6. W. Poliszczuk ,,Rocznica mordów wołyńskich: stan nauki polskiej’’ w: Sowiniec Materiały Historyczne, ,, Nie tylko Wołyń’’, Nr 22, Kraków 2003 r.

1. Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej Nr 1-2 (96-97) Styczeń – Luty 2009 r.
2. Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej Nr 7-8 (116-117) Lipiec – Sierpień 2010 r.

1. Jan Zychowicz ,,Ukraińcy, którzy ratowali Polaków’’ w: ,,Rzeczpospolita’’ z dn. 25.10.2001r.

1. Tomasz Augustyniak ,,Zbrodniarz i bohater’’ w: http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/zbrodniarz-i-bohater,1,5454758,wiadomosc.html
2. P. Liniewicz ,,Zginęli także za wiarę’’ w: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TH/THW/meczennicy_grekok.html
3. Stanisław Woczej ,,Sutanna umoczona we krwi’’w : http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/page43.php
5. http://www.klubmilosnikowwolynia.tnb.pl/viewpage.php?page_id=4
6. http://strasznezbrodnie.blox.pl/html
7. http://www.wolyn.ovh.org/
8. http://wolyn1943.eu.interia.pl/

opr. s/
Reklama
galeria zdjęć
komentarze
Reklama
Reklama
Najczęściej czytane
Reklama
Pod naszym patronatem
Partnerzy malopolskaonline.pl