Rozmaitości
Niedziela, 17 lipca 2016 12:54

Arturo Mari z wizytą na Orawie (zdjęcia)

W Orawskim Centrum Kultury w Jabłonce, z okazji trwających w stolicy Orawy obchodów 450-lecia Jabłonki, odbyło się spotkanie z osobistym fotografem św. Jana Pawła II - Arturo Mari.
Sala widowiskowa była wypełniona po brzegi. Nim na scenie pojawił się Arturo Mari, Jadwiga Karlak serdecznie powitała publiczność i krótko przedstawiła gościa. - Wyjątkowe spotkanie z wyjątkowym człowiekiem. Jabłonka ma zaszczyt gościć Arturo Mari. Człowiek ten nigdy nie wziął ani jednego dnia urlopu. Ostatnie zdjęcie Janowi Pawłowi II zrobił w dniu pogrzebu. Ta praca była służbą i misją. Arturo to skromny i pokorny człowiek - powiedziała.

Podczas spotkania publiczność oglądała zdjęcia wykonane przez bohatera wieczoru. Arturo wykonał 6 mln zdjęć Janowi Pawłowi II. Karola Wojtyłę poznał, gdy jeszcze nie był papieżem, poznał go przez kardynała Stefana Wyszyńskiego. Najpierw wymienił najważniejsze cechy Jana Pawła II: skromność, poświęcenie, dobroć, miłość. Zaznaczył, że będzie opowiadał o sytuacjach, które nie były medialne. Zaczął od pierwszej pielgrzymki do Polski, przypomniał gesty wykonane przez Ojca Świętego. Przywołał spotkanie z Michaiłem Gorbaczowem, który choć niewierzący mówił do papieża, Ojcze Święty. Miesiąc po tej rozmowie upadł mur berliński.

Opowiedział o wizycie w Kongo, w Korei Południowej (Seul), w Japonii (Nagasaki, Hiroszima), w Brazylii (Rio de Janeiro). Były to spotkania z chorymi, cierpiącymi ludźmi, żyjącymi często w skrajnych warunkach. Potem opowiedział dwie anegdoty: jedna z wizyty w Angoli, druga z wizytowania rzymskiej parafii w dniu urodzin Jana Pawła II.

Także publiczność miała wiele pytań do fotografa, na które chętnie odpowiadał. Jakie wydarzenia szczególnie zapadło Panu w pamięci? Arturo Mari stwierdził, że to było przepięknych 27 lat. Pamięta, że papież trzy razy mówił na osobności z jego żoną, a on nigdy się nie dowiedział, o czym rozmawiali. Kolejne wydarzenie jest związane z jego synem, gdy jedynak powiedział mu, że idzie do seminarium – Ojciec Święty wytłumaczył mu, jaki ma być ojciec księdza.

- 8 godzin przed śmiercią Jana Pawła II bp Stanisław Dziwisz mnie wezwał. Wszedłem do apartamentów – zrozumiałem, dlaczego tutaj jestem. Korytarz prowadził do pokoju papieża. Łóżko skromne, klęcznik. Ojciec Święty leżał na lewym boku. Nie miał maszyn, miał tylko do oddychania maskę, leżała z boku. Ojcze Święty, Arturo jest tutaj – powiedział bp Stanisław. Szczególny moment – Jan Paweł II odwrócił się bardzo wolno, z otwartymi oczami, twarzą pogodną. Padłem na kolana, zaczął mnie głaskać. Arturo, grazie, grazie - wspominał nie ukrywając wzruszenia.

Na koniec, za spotkanie z orawską publicznością, gościowi podziękował wójt Antoni Karlak, a publiczność zaśpiewała mu "Sto lat".

oprac. r/ źródło: Urząd Gminy w Jabłonce, zdj. Łukasz Sowiński
Reklama
galeria zdjęć
komentarze
Reklama
Reklama
Najczęściej czytane
Reklama
Pod naszym patronatem
Partnerzy malopolskaonline.pl