Rozmaitości
Sobota, 17 sierpnia 2013 21:01

600 lat Szczawnicy – z turniejem gmin, walkami wojów Mieszka I i tańczącymi fontannami (duża galeria)

SZCZAWNICA. Udokumentowana historia Szczawnicy wskazuje, że ma ona 600 lat. Przypuszcza się, że powstała dużo wcześniej, a tereny dzisiejszych Pienin na potokiem Grajcarek były już być może zasiedlone przez migrujący z południa Bałkan lud wołoski lub ludność z północy.
Z okazji jubileuszu na letniej scenie amfiteatru przy Promenadzie i Kolei Linowej „Palenica” odbył się festyn, w którego programie znalazło się wiele interesujących wydarzeń kulturalnych i rozrywkowych przygotowanych Urząd Miasta i Miejski Ośrodek Kultury dla miejscowej publiczności i gości, którzy licznie przybyli w ten sierpniowy weekend do szczawnickiego kurortu.

Festyn rozpoczął się przemarsz ulicami miasta orkiestry dętej z Ogrodzieńca, położonego w centralnym punkcie Jury Krakowsko – Częstochowskiej, i mażoretkami „Fantazja”. Na scenie grała orkiestra, a przed nią prezentowały się w układach choreograficznych tancerki. Koncert i prezentacje orkiestry i zespołu tanecznego prowadził osobiście burmistrz Ogrodzieńca, Andrzej Mikulski. Orkiestra dyrygował Stefan Łobek.

Dużo emocji i pozytywnych wrażeń wywołał występ grupy wijów Mieszka I z Poznania. W założonej przed sceną wiosce rycerskiej odbył się pokaz walki, strojów rycerskich i obrzędów. Od prowadzącego pokaz można było się dowiedzieć wielu ciekawych, mało publikowanych w podręcznikach szkolnych, informacji na tematy związane z wojami z tego okresu średniowiecza.

Pokaz walk był imponujący. Nie było nic na niby, wojowie walczyli do końca i nie poddawali się, nawet w sytuacji gdy los niektórych z nich był już przesądzony. Interesująca była walka w kręgu – o honor i względy białogłowy. Wojów do walki wybierała „białogłowa” wybrana spośród publiczności.

Wielu śmiałków, silnych mężczyzn wybranych spośród publiczności stanęło do konkursu na wytrzymałość. Musieli oni utrzymać na rozciągniętych rękach dwie kolczugi rycerskie. Zadanie to nie było łatwe do wykonania, zwłaszcza, że pod ich pachami wojowie ustawili miecze.

Wojowie przygotowali jeden z punktów Turnieju Samorządowego, jaki odbył się pomiędzy delegacjami gmin - Miasta i Gminy Szczawnica, Gminy Łącko, Gminy Ogrodzieniec i wsi Jaworek. Na ten moment samorządowi wojowie musieli ściąć mieczem jabłko ustawione na głowie, tym razem, niestety, ale manekina. Zadanie niby proste, a przysporzyło ono wielką trudność zawodnikom.

Rywalizowano jeszcze w wspinaczce na ścianie, strzelaniu do baloników, rysunku na charakterystykę burmistrza, wójta i sołtysa.

W tej rywalizacji najlepszą okazała się drużyna sołtysa wsi jaworki, Mariusza Tokarczyka. W dogrywce – śpiewie solowym lub drużynowym – lepsza okazała się drużyna burmistrza Szczawnicy, Grzegorza Niezgody, która pokonała, dzięki autorskiej piosence sekretarza Tomasza Hurkały, drużynę wójta gminy Łącko, Janusza Klaga. Każda drużyna otrzymała od organizatorów piękne statuetki i dyplomy.

Wieczór szybko upłynął przy muzyce kapeli folkowej „Folk Power”, aby potem tuż przed godziną 22.00, kiedy zrobiło się bardzo ciemno, można było podziwiać „tańczące fontanny”.

To plenerowe efektowne podobne do ogni sztucznych widowisko, przyciągnęło nad bulwary promenady ogromną rzeszę widzów. Było co podziwiać. Efektownie mieniące się różnokolorowymi barwami strumienie ogromnej fontanny wzbudziły zachwyt publiczności, która każdy pojedynczy seans nagradzała wielkimi brawami.

Festyn prowadził Piotr Gąsienica, dyrektor szczawnickiego MOK.

Tekst i zdjęcia Stanisław Zachwieja
Reklama
galeria zdjęć
komentarze
Reklama
Reklama
Koronawirus
Najczęściej czytane
Reklama
Bajania
Pod naszym patronatem
Partnerzy malopolskaonline.pl