Sekcja zwłok nie wykazała, co było przyczyną śmierci, ale najprawdopodobniej nie był to upadek z wysokości ani utonięcie, istnieje podejrzenie, że obrażenia na jej ciele mogły powstać już po jej zgonie.
Sprawę od zakopiańskiej policji i prokuratury, ze względu na to, że utkwiła w martwym punkcie, przejęły: Komenda Wojewódzka i Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu. Teraz krakowscy policjanci proszą o pomoc, szukają świadków. - Szczególnie pomocne mogą okazać się informacje od osób, z którymi być może Urszula Olszowska kontaktowała się zanim przyjechała na Podhale - na przykład, aby zapytać o warunki wynajmu pokoju lub zarezerwować nocleg w okresie od 28 lipca 2010 roku do końca sierpnia 2010 roku - mówi Katarzyna Padło z Biura Prasowego KWP w Krakowie. - Niewykluczone, że rozmawiała także z różnymi osobami w czasie podróży na Podhale, lub - będąc już na miejscu - z mieszkańcami Podhala lub przebywającymi tam wówczas turystami. Informacje o takich rozmowach mogą okazać się przydatne dla prowadzonego postępowania.
Policjanci proszą o przekazywanie takich wiadomości, nawet jeśli wydają się komuś szczątkowe i niepełne, bo dla poznania wszystkich okoliczności zaginięcia mogą mieć znaczenie. Można telefonować do prowadzącego sprawę funkcjonariusza pod numer 12 61 54 243 (od poniedziałku do piątku w godzinach od 9 do 15). Policja zapewnia anonimowość.
p/
Zdjęcia: Archiwum KWP w Krakowie




















