Nowotarżanie już w pierwszym secie trzymali gospodarzy na dystans, ale przy stanie 23:18 przytrafił im się przestój, który kosztował ich stratę czterech „oczek”. Na szczęście opamiętanie przyszło w końcówce i set zakończył się triumfem górali.
Za to w drugim oddali pole gospodarzom. Można rzez, że zadziałało powiedzenie „z jakim się wdajesz, takim się stajesz”. – Dokładnie. Oni robili dużo błędów i nam się to udzieliło. Dostosowaliśmy się do ich poziomu – mówi kapitan Karol Majewski.
W trzeciej partii, najlepszej w wykonaniu podopiecznych Piotra Pagacza, nie było już zmiłuj. Dobre przyjęcie sprawiło, że funkcjonował atak środkiem. Gut dołożył ataki ze skrzydła i było posprzątane. – Set poszedł nam gładko, bo wreszcie włączyliśmy odpowiednie tryby i wskoczyliśmy na właściwe tory – śmieje się Karol Majewski.
Czwartą partię wzięli już z rozpędu i teraz czekają na przyjazd Hutnika Kraków.
Górnik Libiąż – Gorce McArthur Nowy Targ 1:3 (23:25, 25:23, 16:25, 21:25)
Stefan Leśniowski



















