Podczas skalskiego spotkania poruszono także problem kryzysu władzy.”Elita nie ma pojęcia jakiej Ukrainy chce”- twierdzili zaproszeni goście. Nie od dziś wiadomo, że cześć władzy jest nadal w rękach oligarchów, którzy prowadzą swoje interesy w Rosji. – Możemy czuć się bezpiecznie ale za Hitlera też tak się mówiło. Bądźmy ostrożni i uważajmy na to co się dzieje, czy nie chcą skłócić naszych narodów, aby nas osłabić - przestrzegała Maryja Jakubowycz.
Poważnym problemem jest kwestia dozbrojenia armii ukraińskiej, która może jedynie liczyć na zbiórki ludności. Naród kupuje umundurowanie dla walczących i sprzęt a są to najczęściej stare kałasznikowy. Państwo nie ma na to pieniędzy, dużo ludzi idących na wojnę bez odpowiedniego dozbrojenia po prostu ginie - opowiadał ukraiński gość.
Na zakończenie tego ciekawego spotkania goście i uczestnicy obejrzeli film Provodyr w reżyserii Olesia Sasina. Akcja tego ukraińskiego kandydata do Oskara umieszczona jest w czasach straszliwego "Wielkiego Głodu" na Ukrainie w latach 30-tych. To, opowieść o amerykańskim chłopcu i niewidomym pieśniarzu ludowym, którzy uciekają przed bezwzględnymi mordercami z sowieckiej policji NKWD. 24 listopada odbędzie się ostatnie spotkanie. Jego tematem będą wielobarwne Indie.
Anna Mączka





















