Kilka grup ustawiało fikcyjne stłuczki. Istniał podział ról: jedni kupowali auta do "ustawek", inni werbowali tzw. słupy, czyli podstawionych właścicieli aut. Byli także "opiekunowie" , czyli osoby pilnujące rejestracji samochodu i organizujące przyjazd "słupa" na miejsce "ustawek".
Jak dodaje Gazeta Wyborcza wśród oskarżonych o przyjęcie łapówek znajduje się dwóch byłych policjantów z Wieliczki i Skawiny. Obaj przyznali się do winy, wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze i złożyli wnioski o wydanie wyroku bez przeprowadzania procesu. Podejrzanymi są także dwaj byli funkcjonariuszy policji oraz dwaj rzeczoznawcy z firm ubezpieczeniowych. Według prokuratury, sprawa jest rozwojowa.
W śledztwie pod zarzutami pozostaje jeszcze 55 osób, w tym kierujący grupą Tadeusz W., któremu przedstawiono 76 zarzutów dotyczących zorganizowania wyłudzenia pieniędzy od ubezpieczycieli za fikcyjne kolizje. Na skutek działania podejrzanych firmy ubezpieczeniowe poniosły straty na ponad 800 tys. zł.
opr.s




















