Do zabójstwa doszło w czerwcu ub. roku w Chicago, ofiarą była znajoma Mateusza Z., 24-letnia obywatelka Czech. Bezpośrednio po zdarzeniu Mateusz Z. wrócił do Polski, w kwietniu został zatrzymany przez policję w Krakowie. Podczas przesłuchania podał inne okoliczności zdarzenia, niż te zawarte we wniosku strony amerykańskiej o zastosowanie tymczasowego aresztu w związku z zapowiedzią wystąpienia o ekstradycję. Mówił m.in., że został zaatakowany przez kobietę, która weszła do jego mieszkania, rozbijając drzwi. Powiedział również, że zaraz po powrocie do Polski zadzwonił do przedstawicieli policji w Chicago z informacją, gdzie się znajduje, a potem dobrowolnie przybył na wyznaczone przez nich spotkanie w krakowskim hotelu, gdzie został przesłuchany.
Ostateczną decyzję w sprawie ekstradycji podejmie minister sprawiedliwości. Pytany przez PAP o przesłuchanie podejrzanego w hotelu mec. Lis powiedział, że "takie działanie jest nielegalne". Tłumaczy, że obowiązuje oficjalna droga wystąpienia z wnioskiem o udzielenie pomocy prawnej do organów innego państwa a strona amerykańska ją naruszyła.
opr.s/






















