Jak mówi dyrektorka szpitala w Rabce Małgorzata Skwarek, trzy lata czekała na możliwość dociekania swoich racji. Jej zdaniem szpital został bezprawnie skrzywdzony przez urzędników NFZ, którzy nie przyznali lecznicy kontraktów, choć szpital spełnił wszystkie stawiane przez Fundusz wymagania.
Po odwołaniach i protestach mieszkańców, którzy m.in. blokowali zakopiankę, NFZ ostatecznie podpisał kontrakt ze szpitalem, ale z kilkumiesięcznym opóźnieniem i bez wyrównania zaległości. Szpital musiał pożyczyć pieniądze od miasta. Jak mówi Skwarek, NFZ wówczas zaczął "nękać" szpital kontrolami, które nie wykazały żadnych nieprawidłowości.
Rzeczniczka małopolskiego oddziału NFZ Jolanta Pulchna tłumaczy, że nie przyznano rabczańskiemu szpitalowi kontraktu na oddział chorób wewnętrznych, ponieważ w tym zakresie Fundusz przyjął lepszą ofertę Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego w Nowym Targu, który zadeklarował objęcie pełną opieką pacjentów z całego powiatu, w tym z Rabki.
opr.s/





















