24-letni Kamil S. został zatrzymany tego samego wieczoru. Na drugi dzień usłyszał zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku w stanie nietrzeźwym, ucieczki z miejsca wypadku i nie udzielenia pomocy. Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu przygotowała wniosek o tymczasowy areszt na trzy miesiące.
- 24-latkowi grozi maksymalnie do 12 lat więzienia. Kara powinna być surowa, bo mężczyzna już odpowiadał za jazdę po pijanemu w 2010 r. - mówi tvn24 Zbigniew Gabryś z nowotarskiej prokuratury. - Stracił wówczas prawo jazdy na trzy lata, odzyskał je pół roku przed tragicznym wypadkiem - dodał.
s/



















