W drugiej tercji góralom udało się zdobyć kontaktową bramkę. Huzior w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi. Liczono, że nowotarżanie w trzeciej tercji rzucą się do desperackich ataków. Nic z tego. Gospodarze mieli mecz pod kontrolą i mogli jeszcze wyżej wygrać, gdyby nie świetna postawa w bramce Buczka. Jastrzębianie strzelali z każdej pozycji, ich akcje ofensywne miały myśl i do tego grali niezwykle ofiarnie. Nawet w tercji ataku rzucali się pod krążek, by nie wyszedł ze strefy przeciwnika. Podhalu brakowało takiej ikry, takiej determinacji. Nie stworzyło sobie sytuacji, by chociaż doprowadzić do wyrównania, a co dopiero marzyć o zwycięstwie. Tym bardziej, iż sami wybijali się z rytmu, wędrując na ławkę kar. – Sędzia karał tylko jedną stronę – twierdzi szkoleniowiec „szarotek”.
MMKS Podhale Nowy Targ – JKH GKS Jastrzębie 1:2 (0:2, 1:0, 0:0)
Stefan Leśniowski



















