Decydujące spotkanie było wypisz, wymaluj podobne do wczorajszego. Również zaczęło się od utraty gola i wyrównania w drugiej odsłonie. Potem górale przegrywali 4:1 i rozpoczęli pogoń. Doprowadzili do stanu 4:3 i również jak wczoraj w końcówce złapali karę, która kosztowała ich złote medale.
- Pozostał żal i smutek, ale na tym nie kończy się świat – mówi trener Podhala, Ryszard Kaczmarczyk. – Nie ukrywam, że jestem zawiedziony. Niemniej po pierwszym meczu mówiłem, że jeśli zagramy tak samo w Sanoku, to będzie trudno o wygraną. Tym bardziej, iż sędziowie na pewno nie będą nam sprzyjać. Nie mogę jednak porażek zwalić na arbitrów. Mogę mieć do nich jedynie żal, iż w końcówce meczu przy stanie 4:3 dali nam karę z kapelusza. Broniliśmy się dzielnie, ale 4 sekundy przed jej zakończeniem straciliśmy bramkę.
Ciarko Sanok – MMKS Podhale Nowy Targ/1928 KTH Krynica 5:3 (1:0, 1:1, 3:2)
Bramki dla Podhala: Kmiecik 2, Wielkiewicz.
Stefan Leśniowski





















