Trzebinianki, które awansowały już do półfinału mistrzostw kraju, nazajutrz zrewanżowały się gospodyniom. Po dwóch tercjach prowadziły góralki 1:0 i dopiero w trzeciej odsłonie wykazały swoją wyższość.
- Miło mnie zaskoczyły dziewczyny – mówi trener Wiatru, Artur Kasperek. – W obu spotkaniach bardzo dobrze się zaprezentowały. Świetnie w bramce spisywała się K. Jachymiak, a bohaterką sobotniej potyczki została Łaba. W rewanżu długo prowadziliśmy, ale w kluczowych momentach meczu nie popisali się sędziowie. Uznali rywalkom czwartego gola po faulu na mojej zawodniczce. Chwilę później nie uznali nam kontaktowego gola na 4:3, mimo iż był nasz przywilej. W końcówce meczu zabrakło nam trochę szczęścia.
W derbach Nowego Targu niespodzianki nie było. Obrończynie mistrzowskiej korony – MMKS Podhale – nie miały najmniejszych problemów z pokonaniem młodszych koleżanek z Szarotki. Po wysokiej wygranej pierwszej tercji ( w sobotę), w drugiej dały sobie narzucić styl rywala i tą cześć meczu przegrały. Rewanż również bez historii. Szarotka w 18 sekundzie otwarła wynik spotkania, ale potem straciła jedenaście, by dopiero 16 sekund przed końcową syreną po raz drugi pokonać bramkarkę Podhala.
Wiatr Ludźmierz – PUKS Trzebinia 7:6 ( 2:4, 0:1, 4:1; 1:0) i 2:5 (0:0, 1:0, 1:5)
MMKS Podhale Nowy Targ – Worwa Szarotka Nowy Targ 11:4 (5:0, 1:2, 5:2) i 11:2 (5:1, 4:0,2:1)
Stefan Leśniowski


















