Co roku wielkie show przedstawia grupa akrobacyjna Żelaźni, ale tegoroczna edycja nie dała im w pełni "rozwinąć skrzydeł". Piloci ograniczyli się jedynie do synchronicznych przelotów nad lotniskiem, dopiero późnym popołudniem popis akrobacji dał solowy członek grupy.
Krakowski piknik lotniczy to nie tylko pokazy akrobacji, to również pokazy "latającego muzeum" czyli kolekcjonerskich samolotów z czasów II Wojny Światowej, samolotów transportowych, lekkich samolotów cywilnych, a także śmigłowców – w tym roku cywilne Bell i Eurocopter oraz policyjna Kania i ratunkowy Eurocopter.
Część "naziemna"pikniku, to ekspozycja muzealna i historyczna. Przez dwa dni można było (w cenie biletu) zwiedzać muzeum, dokładnie obejrzeć każdy z eksponatów, ale większe wrażenie robiły - a w zasadzie robili - członkowie grup rekonstrukcyjnych, którzy udostępnili swój zabytkowy sprzęt dla zwiedzających. Można było wsiąść do czołgu, albo wojskowego jeepa, wziąć do ręki karabin z czasów wojny, czy inny sprzęt wojskowy. Rekonstruktorzy przygotowali również kilka pokazów – Wrzesień 1939, Bolonia 1945 i Łaba 1945.
Podsumowując - VII Małopolski Piknik Lotniczy to niewątpliwie jedna z najbardziej kolorowych i atrakcyjnych imprez w Małopolsce. Organizatorzy przygotowali atrakcji dla wszystkich, a czas na terenie lotniska płynie jak rwąca rzeka. Warto tutaj wrócić za rok - piknik to atrakcja dla całej rodziny.
Film Wojciech Adamowski
Zdjęcia Michała Adamowskiego na www.foto.podhale24.pl.
s/





















