W kolejnych tercjach „Suchy” już tak skuteczny nie był, ale też koledzy z pola mu nie pomagali. Siedem razy skapitulował. Górale też mieli swoje szanse, ale od początku sezonu mają problemy z ich wykończeniem.
Wykorzystali tylko jedną. Po strzale Tomasika spod niebieskiej linii krążek odbił się od P. Kmiecika i wpadł do bramki. Mieliśmy też bokserki pojedynek pomiędzy Barajewem a Pasiutem. Do bójki włączył się Urbanowicz i wszyscy powędrowali na ławkę kar. Hat - tricka ustrzelił Richard Bordowski i… czapki poleciały na lód. Zwyczaj (brawo) wzięty z NHL.
Ci, którzy spodziewali się, że Molenda będzie „wisiał” za popełniony błąd w środę – ten srodze się zawiódł. Okazuje się, że wszyscy za błędy muszą słono płacić, tylko nie sędziowie. Ci są nietykalni. W nagrodę dostają kolejne spotkania. Nie może być dobrze w polskim hokeju jeśli toleruje się takie sytuacje.
JKH GKS Jastrzębie – MMKS Podhale Nowy Targ 8:1 (1:0, 4:1, 3:0)
1:0 – Urbanowicz – Bryk (6:41)
2:0 – Bryk – Urbanowicz – Pasiut (22:32)
3:0 – Stoklasa – Danieluk – Zatko (26:06 w przewadze)
3:1 – P. Kmiecik – Tomasik (30:13)
4:1 – Bordowski – Prochazka (34:20)
5:1 - Bordowski – Prochazka – Pastryk (37:04)
6:1 – Kral – Stoklasa (45:08)
7:1 – Bordowski – Marzec – Prochazka (49:54)
8:1 – Rompkowski – Damian Kapica – Urbanowicz (53:12)
Stefan Leśniowski





















