Artur Labudda zaplanował swoją podróż, aby po raz kolejny pokonać granice swojej niepełnosprawności. Jego trasa biegnie z Helu, wzdłuż linii brzegowej do Świnoujścia, potem m.in. przez Szczecin, Zgorzelec, Szklarską Porębę, Duszniki Zdrój, Cieszyn, Zakopane, Szczawnicę, Muszynę, Przemyśl, Hrubieszów, Terespol, Białowieżę, Sejny, Gołdap, Bartoszyce, Elbląg, Gdańsk, by zakończyć się w miejscu startu, czyli na Helu. Podróż ma trwać ok. 21 dni i zakończy się 4 lipca. Zgodnie z planem Artur Labudda będzie pokonywał ok. 200 km dziennie.
Mieszkaniec Helu od 22 lat porusza się na wózku. Nurkuje, jest sternikiem motorowodnym, zawodnikiem kadry narodowej osób niepełnosprawnych i kilkukrotnym medalistą Mistrzostw Polski w podnoszeniu ciężarów. Na swoim kącie ma również m.in. wyprawę UAZ-em 452 na Syberię – jako jej pomysłodawca, organizator i uczestnik. Jazda bez asekuracji wzdłuż granic kraju to jak sam przyznaje - pomysł był nieco szalony, bo wcześniej nie miał do czynienia z tymi maszynami. - Straż Graniczna zapewniła mnie, że będę mógł po drodze odpoczywać i serwisować sprzęt w ich placówkach - wyjaśnia i dodaje, że mimo samotnego przemierzania tysięcy kilometrów codziennie będzie można śledzić jego losy i zmagania dzięki prowadzonemu "Dziennikowi Wyprawy". Każdy etap podróży będzie opisany na jego stronie internetowej www.granicamibezgranic.pl.
s/






















