Maciej Oleksowicz: -To była fajna, klasyczna Barbórka z wieloma zwrotami akcji. Jak to często w grudniu bywa, swoje zrobiła pogoda, która sprawiła trochę niespodzianek i trochę problemów. Wszyscy się zastanawiali nad doborem opon i nad odpowiednim setupem samochodu. My nie do końca trafiliśmy z oponami, szczególnie na ostatnich odcinkach specjalnych. Za to na Karowej, w przeciwieństwie do całego rajdu, było już bardzo przyczepnie. Jechało nam się ten odcinek bardzo dobrze - czysto i sprawnie aż do tej ostatniej beczki, gdzie drobny błąd kosztował nas chwilę czasu. Musieliśmy się obrócić trochę na dwa razy, ale mimo tego jesteśmy zadowoleni z naszego przejazdu. Dziękujemy kibicom, za liczną obecność. Mamy nadzieję, że nie zmarzliście za bardzo.
opr.s / zdj. Dominik Kalamus




















