Czwartek, 04 czerwca | Imieniny: Franciszka, Karola, Gościmiła
31.10.2013 | Czytano: 170

MMKS Podhale Nowy Targ - Comarch Cracovia 2:4. Zaskoczeni krakowianie (zdjęcia i film)

- Nie spodziewałem się tak dobrej gry Podhala – przyznał trener Cracovii, Rudolf Rohaček. – Gospodarze nie pozwolili nam na zaprezentowanie swojego stylu. Agresywnie atakowali, mieliśmy mało przestrzeni do rozwinięcia skrzydeł. O zwycięstwo, w tym dobrym meczu, musieliśmy walczyć do ostatniej sekundy. Doświadczenie moich zawodników przeważyło szalę.

MMKS Podhale Nowy Targ - Comarch Cracovia 2:4. Zaskoczeni krakowianie (zdjęcia i film)
Podhale nie tylko jemu zaimponowało. Nie miało respektu dla mistrza kraju. Od pierwszego gwizdka rzuciło się do ataku. Akcje ofensywne „szarotek” były dynamiczne, składne i robiły sporo zamieszania w szeregach obronnych krakowian. Brakowało im jednak wykończenia. Inna rzecz, że świątyni „Pasów” strzegł nie byle kto. Najlepszy fachman na tej pozycji w kraju. Radziszewski kilkoma świetnymi interwencjami uratował zespół od utraty gola.

- Podhale zawiesiło nam wysoko poprzeczkę – mówi ostatnia instancja Cracovii. – Zagrało bardzo dobre spotkanie. Wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie, bo już w Oświęcimiu „szarotki” zasygnalizowały spore możliwości. Miałem sporo pracy.

Mimo świetnej postawy „szarotek” (nagrodzona została rzęsistymi brawami), to goście prowadzili 2:0 i 3:1, mimo iż to górale mieli więcej okazji do zdobycia gola. – To jest cwaniactwo i spryt, którego nam jeszcze brakuje. Oni nawet za sporą ilość błędów nie zostali ukarani. Jestem pełen podziwu dla chłopaków, za walkę, serce. Nie było dla nich straconych krążków – mówi fan „szarotek”.

Pierwsze dwa gole dla „Pasów” były autorstwa wychowanka Podhala, Michała Piotrowskiego. Zapunktował u trenera, bo nominował go do „Złotego kija”, ale już nie u fanów Podhala, którzy mieli mu za złe, że dwukrotnie zaatakował Niesłuchowskiego w polu bramkowym.

Nowotarżanie nie załamali się utratą goli. Nadal nacierali na bramkę Radziszewskiego i wreszcie go pokonali. Zagranie zza bramki M. Michalskiego sfinalizował Wielkiewicz. Drugi kontakt (3:2) miejscowi złapali po golu P. Michalskiego od zakrystii, jak mawiają hokeiści na gole po objechaniu bramki. – Czy miałem taki zamiar? Nie. Tak wszyło i wpadło. Na siłę wepchnąłem krążek pod parkanami Radziszewskiego – mówi.

MMKS Podhale Nowy Targ – Cracovia 2:4 (0:1, 1:1, 1:2)
0:1 – Piotrowski – Rutkowski (13:25)
0:2 - Piotrowski – Rutkowski (24:38)
1:2 – Wielkiewicz – M. Michalski – Bryniczka (33:47)
1:3 – Słaboń - Chmielewski – A. Kowalówka (47:48)
2:3 – P. Michalski – Zarotyński (49:44)
2:4 – Fojtik (59:56 do pustej bramki)

Sędziowali: Radzik (Krynica) – Kaczmarek (Bytom), Adamoszek (Chorzów).
Kary: 2- 4 min.
Widzów 600.

Podhale: Niesłuchowski; Łabuz – Mrugała, K. Kapica – Landowski, Gaczoł – Wojdyła, Tomasik - Jaśkiewicz; Wielkiewicz – Bryniczka – M. Michalski, Ziętara – Wronka – P. Kmiecik, Zarotyński – Daniel Kapica (2) – Olchawski, M. Kmiecik – P. Michalski - Stypuła. Trener Marek Ziętara.
Cracovia: Radziszewski; Noworyta (2) – A. Kowalówka, Kłys – Žvatora, Galant – Lehman, Sznotala – Dąbkowski; S. Kowalówka – Słaboń – Chmielewski, Dvořak – Kostourek – Fojtik, D. Laszkiewicz (2) – Rutkowski – Piotrowski, Wiśniewski – Kozłowski – Cieślicki. Trener Rudolf Rohaček.

Tekst Stefan Leśniowski, zdj. Michał Adamowski, film - Filip Pałgan
Źródło SportowePodhale.pl, Podhale24.pl
Reklama
WITTCHEN - sklep internetowy
Kiermasz do -70%
Sklep Internetowy WITTCHEN | esklep@wittchen.com | telefon: 22 266 88 00

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Partnerzy malopolskaonline.pl