Nazajutrz okazało się, że „diabeł” znad morza wcale nie jest taki straszny. Nowotarżanki toczyły wyrównaną walkę. Na 101 sekund przed końcem prowadziły 6:5 i wydawało się, że nic złego im się stać nie może. Stało się! Po samobójczym strzale gospodynie wyrównały, a sekundę przed końcową syreną zdobyły zwycięską bramkę, w bardzo kontrowersyjnej sytuacji. 6 sekund było do końca, gdy na górze gdańszczanki wykonywały rzut wolny. Sędziowie stolikowi nie włączyli zegara i… w nowotarskiej szatni polały się krokodyle łzy.
Podhale też pojechało w skąpym składzie ( 12 zawodniczek) i w sobotę do 56 minuty prowadziło 5:2. Wydawało się, że zainkasuje komplet punktów i zamiast dobić przeciwnika, pozwoliło się doścignąć. 57 sekund przed końcem regulaminowego czasu Krzywak doprowadziła do wyrównania. Nowotarżanki w ostatnich 15 sekundach wykonywały dwa wolne, ale fatalnie je rozegrały i konieczna była dogrywka. W niej, w 114 sekundzie, Timek doprowadziła rywalki do „nagłej śmierci”. Rewanż, od połowy meczu, był już spacerkiem góralek po trzebiatowskim parkiecie. Świetną dyspozycję strzelecką zademonstrowała Marzena Bryniarska, która cztery razy pokonała miejscową bramkarkę.
Energa Olimpia Osowa Gdańsk – Worwa Szarotka Nowy Targ 9:2 (4:1, 2:1, 3:0) i 7:6 (1:1, 3:2, 3:3)
Bramki dla Szarotki: Kubowicz, Chlebda (I mecz); Kubowicz 4, Chowaniec 2 (II mecz).
Worwa Szarotka: M. Zapała – Chlebda, Leśniak, Kubowicz, Bujak, Chowaniec – R. Zapala, J. Piekarczyk, Węgrzyn, E. Piekarczyk. Trener Lesław Ossowski.
Jedynka Trzebiatów – MMKS Podhale Nowy Targ 5:6 (1:3, 1:1, 3:1;0:1) i 3:7 (2:2, 1:3, 0:2)
Bramki dla Podhala: Mamak 2, Timek 2, Siuta, Bryniarska (I mecz); Bryniarska 4, Krzystyniak 2, Timek (II mecz).
MMKS Podhale: Młynarczyk – Lasyk, Grynia, Krzystyniak, Siuta, Podlipni – Bryniarska, Florek, Mamak, Florczak, Timek. Trener Jacek Michalski.
Stefan Leśniowski





















