Komentarz trenera Piotra Jabłońskiego: "Nasi zawodnicy po raz pierwszy startowali na stadionie LKS Stal Mielec. Obiekt, po niedawno zakończonej rewitalizacji, robi duże wrażenie. Okólna, sześciotorowa bieżnia, na jednej prostej dziewięcio-torowa, na drugiej - trzy zewnętrzne tory zajmują dwie zeskocznie do skoku w dal. Rozbiegi do skoków wzwyż i o tyczce oraz do oszczepu, rów z wodą do biegów z przeszkodami, rzutnie do dysku i do kuli. Niebieski kolor nawierzchni „Mondo” podkreślają białe i niebieskie krzesełka na trybunach. Pod trybunami kilku-torowa bieżnia, zaplecze socjalne. Naturalna, zadbana nawierzchnia boiska piłkarskiego. Wszystko zachęca do uprawiania sportu. Na bocznym boisku teren do rozgrzewek przed udziałem w zawodach. Urządzenia funkcjonują równolegle, a korzystanie z nich wymaga tylko wzajemnego szacunku i minimum kultury użytkowników. /.../
Powierzchnia stadionu w Mielcu jest większa od odpowiedniej w Nowym Targu o podstawę trybun po jednej stronie. Nasze boczne boisko do rozgrzewek zabrano pod budynek, który jak ostatnio doniosły media, ma również stanowić zaplecze dla sportowców. Potężny obiekt (dwa pietra, 60mx10m – to ma być na dwie szatnie i zaplecze socjalne dla zawodników?) powstaje kosztem bieżni lekkoatletycznej, podobno (wg lokalnej TV) zamiast sześciu mają być tylko cztery tory. Niewykorzystany pozostanie teren od strony ulicy Ludźmierskiej. Po obu stronach istniejącego budynku, który jest objęty opieką konserwatora zabytków, mogły powstać obiekty przeznaczone na zaplecze socjalne. Budynek na bocznym stadionie to pomysł dyletantów sportowych.
Na głównej płycie zamierza się położyć sztuczną trawę. Wyeliminuje to możliwość uprawiania niektórych konkurencji lekkoatletycznych i organizowania zawodów powyżej szczebla szkół podstawowych. Może jeszcze uda się przeprowadzić zawody gimnazjów, ale za jedną z bramek należy zbudować rzutnię do pchnięcia kulą, wzdłuż prostej chociaż jedną zeskocznię do skoku w dal, a za drugą bramką wyznaczyć rozbieg pod zeskocznię do skoku wzwyż. Kuriozalne jest to, że nie ma przepisów, które obligowałyby drużyny piłkarskie, jakiejkolwiek klasy, do posiadania takiej nawierzchni. Sztuczne trawy kładzie się głównie na prowincjonalnych boiskach, na pewno nie w stolicach Euroregionów. W stolicach, samorządowcy i mieszkańcy słyszeli o ekologii. Prestiż, szanujących się właścicieli stadionów, podnosi naturalny, zadbany trawnik. Dobrzy ekonomiści wiedzą, że utylizacja tworzyw to, w niektórych przypadkach, koszt 200 razy wyższy od produkcji. Ludzie są różni, i to jest wspaniałe, Naszemu Miastu przytrafili się decydenci o takich, a nie innych standardach działania - szkoda" - podsumowuje prezes UKS"Gimpel" Nowy Targ.
opr.s/









































