- Jesteśmy po kontroli Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska Delegatura w Nowym Sączu, która nie wykazała większych zastrzeżeń w realizacji przez gminę ustawy śmieciowej, poza oczywiście nieprzeprowadzonym przetargiem na wyłonienie firmy, która miałaby się zająć wywozem śmieci w naszej gminie Czorsztyn - mówi wójt Tadeusz Wach.
- Z raportu generalnie jestem zadowolony, bowiem ustawa zakłada segregację śmieci na poziomie minimum 10 procent, a w gminie przekroczyła ona 37 procent. Uważa wręcz, że gmina Czorsztyn powinna być stawiana za wzór w realizacji segregacji śmieci w Polsce, którą rozpoczęła na długo wcześniej od pojawienia się ustawy. Paradoksem jest to, że za działania w ochronie środowiska gmina niejednokrotnie była wyróżniana i nagradzana. Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby na gminę nałożono karę finansową - mówi wójt.
Urząd Marszałkowski skierował zapytanie do Ministerstwa Środowiska o szerszą interpretację ustawy ze szczególnym uwzględnieniem zapisu o przetargach. Jak dotąd nie ma jeszcze żadnej odpowiedzi.
- Jest faktem, że nie przeprowadziliśmy przetargu, ale nie wynikało to z mojego zaniechania lub ominięcia prawa, ale z zagrożenia ciągłości trwania projektu, a zwłaszcza dofinansowania zakupu śmieciarki, ciągnika z przyczepą i 15 kontenerów. Przerwanie projektu z winy gminy skutkowałoby zwrotem pieniędzy wraz z niemałymi odsetkami. Na to sobie gmina nie może pozwolić. Same odsetki na dzień dzisiejszy wyniosłyby 250 tys. złotych. Wybrałem mniejsze zło, zrobiłem to świadomie ratując finanse gminy. Wolę otrzymać karę finansową za złamanie ustawy, niż przerwać realizację projektu – tłumaczy wójt Wach.
Tekst i zdjęcie Stanisław Zachwieja




















