Panowie zaczęli rozmawiać o pracy za granicą. Maciej K. nie krył, że planuje wyjechać do Anglii. Zbigniew B. chwalił się, że to dzięki jego staraniom kolega znalazł tam pracę. Ponadto obiecywał, że w czasie nieobecności Macieja będzie wspierał jego żonę.
To sprowokowało Janusza K. Zaczął dogadywać Zbigniewowi B. Atmosfera stała się nerwowa. Zaczęli na siebie krzyczeć, szarpali się i przepychali.
- Uważaj, bo użyję noża - zagroził Zbigniew B. Po czym, gdy dostał cios pięścią od Janusza K., chwycił leżący na stole nóż i wbił go w serce kolegi.
Na miejscu zjawiła się karetka pogotowia i rannego zabrała do szpitala. Tam zmarł.
Przed sądem oskarżony Zbigniew B. odpowiadał w warunkach ograniczonej poczytalności. Sąd w wyroku zmienił mu zarzut z zabójstwa na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, skutkującego śmiercią Janusza K.
/ab




















