Po telefonie oszustki, starsza pani powiedziała, że musi sprawdzić czy taką kwotą dysponuje. Odłożyła słuchawkę na stolik, wedle instrukcji oszustki, i poszła do innego pokoju, jednak nie by przeliczyć pieniądze, ale żeby zadzwonić z komórki na policję.
- Poinstruowana przez policjantów wróciła do rozmowy z oszustką i powiedziała, że poczeka na kogoś, kto odbierze pieniądze. Po chwili pod blokiem pojawił się młody człowiek, który wpadł w ręce policjantów - opowiada Katarzyna Cisło z zespołu prasowego KWP w Krakowie. - Seniorka znów odebrała telefon od oszustki, oświadczyła, że pieniędzy nie dała, bo przyszło po nie dziecko. Rozmówczyni wysłała więc dorosłego. 30-latek został zatrzymany przez policjantów.
14-latkiem zajmie się sąd dla nieletnich, 30-letni recydywista usłyszał zarzuty usiłowania oszustwa. Grozi mu do 12 lat za kratkami. Policja poszukuje kobiety, która dzwoniła do staruszki.
/ab



















