Sobota, 18 lipca | Imieniny: Erwina, Kamila, Wespazjana
17.06.2026 | Czytano: 533

Niegospodarność i wielkie zarobki pani prezes. Gorąca konferencja przed Spółdzielnią Mieszkaniową

Miało być o tańszym cieple dla mieszkańców, ale szybko zrobiło się także o władzy w spółdzielni, wysokich zarobkach i pytaniu, kto tak naprawdę może odwołać prezes. Przed siedzibą chojnickiego „blaszaka” padły poważne zarzuty pod adresem Agnieszki Pankau. Ona sama je odpiera i zapowiada oświadczenie. Nie wyklucza też drogi sądowej przeciwko osobom, które szkalują jej dobre imię.

Niegospodarność i wielkie zarobki pani prezes. Gorąca konferencja przed Spółdzielnią Mieszkaniową
Dziennikarzy do chojnickiego „blaszaka” zaprosiła Angelika Sobkowiak, działaczka Konfederacji. Głównym aktorem konferencji był jednak Henryk Mollin, wiceprezes rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Chojnicach. To on wytoczył działa przeciwko obecnie urzędującej prezes spółdzielni, Agnieszce Pankau.

Pod szyldem niegospodarności, a wręcz działania na szkodę mieszkańców, Mollin postawił sprawę dostarczania ciepła do bloków spółdzielni. Jak mówił, sam znalazł firmę, która kompleksowo zainstalowałaby fotowoltaikę, pompy ciepła oraz magazyny energii. Dzięki temu rachunki miałyby zostać drastycznie obniżone.

- W nowej ofercie za 1 GJ ciepła płacilibyśmy około 40 zł (takie są szacunki dostawcy w skali kraju). A obecnie w Czersku, gdzie mieszkam, płacimy 180 zł! - mówił Mollin.
Ciepło, które rozpaliło spór

Mollin przekonywał, że rozwiązanie proponowane przez znalezioną przez niego firmę już działa w innych miejscowościach.

- Byłem w Polanowie, gdzie mieszkańcy skorzystali z tej oferty i zamiast 1800 zł czynszu za 60-metrowe mieszkanie płacą obecnie nieco ponad 1000 zł. Zatem opłaca się - twierdził podczas konferencji.

Dodał, że wielokrotnie próbował zmotywować zarząd spółdzielni do działania w tej sprawie.

- Niestety, pani prezes nic z tym nie robi, a czas nas goni - mówił wiceprezes rady nadzorczej.

Według jego słów, jeśli do 30 czerwca władze spółdzielni nie wypowiedzą umowy z obecnym dostawcą ciepła, zostanie ona automatycznie przedłużona.

Rozmawialiśmy w tej sprawie z Agnieszką Pankau, która odpiera zarzuty Mollina. Jak wyjaśnia, spółdzielnia ma podpisaną umowę bezterminową, którą można wypowiedzieć w trybie półrocznym i ewentualnie skorzystać z nowej oferty.

- Nie zrobię jednak nic bez analizy ekonomicznej tego przedsięwzięcia i zgody mieszkańców - mówi nam Agnieszka Pankau. - Pan Mollin był u mnie nawet z pracownikami tej firmy, którzy już chcieli podpisywać umowę. Powiedziałam im jednak, że obowiązuje nas procedura przetargowa. Byli tym bardzo zawiedzeni.

Kto może odwołać panią prezes?

Dziennikarze zapytali podczas konferencji, czy w takim razie można odwołać panią prezes.

- Mogłaby to zrobić rada nadzorcza, ale pani prezes ma tam większość - mówił Mollin. - Pani Pankau potrafi wpływać, przekonywać swoich adwersarzy.

Jak dodał, mogliby to zrobić także członkowie spółdzielni na jednym dużym walnym zebraniu. Takie zebranie musiałoby jednak zostać zwołane. Według Mollina od wielu lat walne zgromadzenia dzielone są na kilka mniejszych części, przez co nie ma realnej możliwości przeprowadzenia skutecznego głosowania w sprawie odwołania prezes.

Na nasze pytanie, kto ustalił taki sposób odbywania zebrań, usłyszeliśmy: rada nadzorcza. No i koło się zamyka.

300 tysięcy w tle

Podczas konferencji mowa była także o wysokich zarobkach pani prezes. Za ubiegły rok, w swoim zeznaniu podatkowym, Agnieszka Pankau wykazała kwotę 300 tysięcy złotych. Jako radna Rady Powiatu Chojnickiego jest zobowiązana do składania oświadczenia majątkowego, do którego każdy ma wgląd.

- Jako główna księgowa zarabiam brutto około 16,5 tysiąca złotych. Do tego dochodzi dodatek funkcyjny jako członka zarządu w wysokości 2,5 tysiąca złotych. Te 300 tysięcy to kwota wraz ze wszystkimi premiami i nagrodami, więc to może zaciemniać sprawę - mówi Pankau. - Na pewno nie zarabiam więcej niż burmistrz Chojnic, bo takie zarzuty też słyszałam.

Pani prezes zamierza wydać oświadczenie dotyczące zarzutów, jakie pojawiły się podczas dzisiejszej konferencji. Nie wyklucza też wejścia na drogę sądową przeciwko osobom, które szkalują ją przed opinią publiczną.

Fot. Robert Ważyński
Reklama

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Partnerzy malopolskaonline.pl