Podchodząc do małego zająca lub sarny, możemy je niechcący wypłoszyć, a wtedy zwrócą na siebie uwagę drapieżnika. Tylko ranne lub biegające po okolicy sarenki, lub zajączki powinny nas zaniepokoić, tym bardziej, jeśli wbiegają na drogę. Jeśli zauważymy rodzeństwo zajęcy, w którym jeden maluch już nie żyje albo któryś z nich jest ranny – możemy interweniować. Podobnie dopiero ranne lub osowiałe sarniątko, które nieustannie nawołuje lub jest obsiadłe przez muchy, powinno zwrócić naszą uwagę. Zdrowo wyglądające młode, przytulone do ziemi w ukryciu, należy pozostawić w spokoju, nie dotykać ich, a tym bardziej nie brać ich do domu. Jeśli nie jesteśmy pewni, czy napotkana mała sarna lub zając potrzebują pomocy, najlepiej najpierw zadzwonić do ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt po poradę, zanim zabierzemy je z ich naturalnego środowiska. W sprawie porady można też dzwonić do Fundacji Dzika Klinika pod numer telefonu 790 369 936.
Tereny zurbanizowane są atrakcyjne dla zajęcy i saren, dlatego często można spotkać te zwierzęta w mieście. Zające szaraki są wyłącznie roślinożerne, a do parków miejskich przyciąga je zawsze świeża trawa i dostęp do różnorodnej roślinności. Zające nie kopią nor, tak jak robią to króliki. Odpoczywają ukryte wśród roślinności, w wyciśniętych podczas leżenia zagłębieniach. Samica rodzi najczęściej od dwóch do pięciu zajączków, a w ciągu roku może mieć trzy mioty. Jednakże na terenach zanieczyszczonych metalami ciężkimi rozrodczość zmniejsza się i wynosi od jednego do dwóch młodych.
W mieście sarnom i zającom grozi wiele niebezpieczeństw: psy, auta, porywanie młodych przez ludzi. Pamiętając, że sarny i zające to zwierzęta, które w mieście są aktywne głównie w nocy, należy zwolnić auto, jadąc przez tereny zadrzewione lub otwarte, a tym bardziej na obrzeżach miasta. Wzrok saren przystosowany jest do dostrzegania ruchu, jednak w nocy światło reflektorów samochodowych je oślepia, co może przyczyniać się do kolizji z autami. Zające mają raczej słaby wzrok. Ruch rozpoznają doskonale, nawet ze sporej odległości, ale nieruchome przedmioty widzą słabo. Kiedy wbiegną przed auto, mogą skakać wzdłuż światła rzucanego przez reflektory. Zagrożeniem są też psy puszczane luzem, ponieważ potrafią one atakować zające i sarny, mogą je dotkliwie poranić, zagryźć lub zagonić je na śmierć. Podobnie koty wychodzące, polują często na młode zające.
Sarny nie są agresywne ani też nie będą próbowały nas zaatakować. Dla saren człowiek to drapieżnik, więc będą się starały uciec przed nim jak najdalej. Inaczej jest w przypadku jelenia i łosia, które mogą pojawić się w mieście przypadkiem, migrując dolinami rzek. Dla tych gatunków bezpośrednie spotkanie z głośną cywilizacją może być bardzo stresujące. Przestraszony jeleń albo łoś może być agresywny lub w trakcie ucieczki może poturbować gapiów. Nie wolno zbliżać się do takiego zwierzęcia ani go przepłaszać, należy oddalić się, schować za ogrodzeniem lub w jakimś lokalu handlowym bądź usługowym i jak najszybciej powiadomić odpowiednie służby. Napotkane chore, ranne lub osierocone sarny i zające należy zgłaszać na Straż Miejską, Policję lub bezpośrednio do najbliższego ośrodka rehabilitacji dla dzikich zwierząt.
Opracowanie artykułu Joanna D. Wójcik, Fundacja Dzika Klinika – Centrum Pomocy dla Dzikich Zwierząt, w ramach projektu „Ochrona różnorodności biologicznej ekosystemów zurbanizowanych – platforma edukacyjna – VI edycja wirtualna”, współfinansowanego ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie. Autorka infografiki – Rynn Rysuje.






















