Organizacja zwraca uwagę, że sprzedaż żywych karpi nie jest wielowiekową tradycją, lecz zwyczajem, który upowszechnił się dopiero w okresie PRL. W opinii stowarzyszenia nie może on stanowić żadnego usprawiedliwienia dla praktyk, które w XXI wieku coraz częściej uznawane są za niehumanitarne i sprzeczne z ideą ochrony zwierząt.
Szczególne oburzenie działaczy budzi brak skutecznych działań na szczeblu krajowym oraz postawa władz Krakowa. Jak przypominają, 19 listopada Rada Miasta Krakowa po raz trzeci w ostatnich latach odrzuciła petycję Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt dotyczącą wprowadzenia całkowitego zakazu sprzedaży żywych ryb na miejskich targowiskach. W ocenie organizacji jest to kolejna kompromitacja samorządu i dowód na ignorowanie głosu mieszkańców oraz argumentów etycznych.
W tej sytuacji stowarzyszenie apeluje do konsumentów o świadome wybory zakupowe. Bojkot sklepów i targowisk sprzedających żywe karpie ma – zdaniem autorów apelu – realną szansę wywrzeć presję ekonomiczną i doprowadzić do ograniczenia, a w konsekwencji do całkowitego wyeliminowania tej formy handlu.




















