Najświeższy przykład: 5 listopada po godzinie 17. w Rząchowej, wprost pod koła fiata wbiegł jeleń. Kierowca nie ucierpiał — auto już tak.
Policja: bądźmy czujni, zwłaszcza po zmroku
Największe ryzyko jest po zmroku oraz wczesnym rankiem — czyli w porach, w których zwierzęta są najbardziej aktywne.
Warto pamiętać, że światła pojazdów potrafią dodatkowo przyciągać uwagę zwierząt. Dlatego kierowca musi zakładać, że w każdej chwili — szczególnie w nocy — coś może wybiec spod drzew lub z rowu prosto pod pas ruchu.
Co robić?
Kluczowa zasada jest prosta: dostosować prędkość do warunków i do widoczności.
Im wolniej jedziemy, tym więcej mamy czasu na reakcję. A przy zderzeniu z jeleniem czy dzikiem to jest często różnica między „mocno uszkodzonym samochodem” a tragedią.
W miejscach oznaczonych znakiem A-18b „dzikie zwierzęta” trzeba zachować szczególną ostrożność. Ten znak nie jest ozdobą — statystyka pokazuje, że w takich lokalizacjach prawdopodobieństwo wbiegnięcia zwierzyny na jezdnię jest faktycznie większe.






















