- Postanowienie o umorzeniu dochodzenia jest oburzające i stanowi promocję traktowania zwierząt jak rzeczy. To zielone światło dla znęcania się nad zwierzętami, na które nie ma naszej zgody – stwierdza Agnieszka Wypych, prezes Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt.
Jak podkreśla prezes KSOZ, w tym przypadku nie można mówić o niezachowaniu należytej ostrożności, jak chce prokuratura. „Z taką kwalifikacją można mieć do czynienia np. wtedy, kiedy pies zerwie się ze smyczy, a nie gdy umiera w męczarniach w wyniku upadku z kolejki linowej. W tym przypadku mamy do czynienia z oczywistym narażaniem psa na cierpienie i śmierć, a wg orzecznictwa Sądu Najwyższego świadomy zamysł doprowadzenia zwierzęcia do śmierci wcale nie jest konieczny, aby doszło do przestępstwa".
Jak dodaje Agnieszka Wypych, nie ulega także najmniejszej wątpliwości, że zwierzęta nie mogą być przewożone kolejką, którą podróżował samotnie pies. – Regulamin Ośrodka jest w tej sprawie jest bowiem jednoznaczny i w punkcie 5 głosi: „Psy można wprowadzać na teren Ośrodka Narciarskiego Polana Szymoszkowa pod warunkiem stałego nadzoru, a także pod warunkiem stosowania krótkiej smyczy oraz kagańca. Zakazane jest wprowadzanie zwierząt na obszar tras narciarskich, w tym kolei krzesełkowej.” Mamy więc do czynienia z oczywistym złamaniem regulaminu – twierdzi prezes KSOZ.
Przypomnijmy, że do tragicznego zdarzenia doszło 27 lipca ubiegłego roku. Jeden z turystów nagrał film, na którym widać samotnego psa, który jechał kolejką i w pewnym momencie wypadł z dużej wysokości. Zwierzę w wagoniku nie było zabezpieczone, a w kolejnym podróżował z dwoma psami na smyczy właściciel zwierząt, którego tożsamość udało się ustalić. Pies nie przeżył powikłań po wypadku i zmarł kilka dni później





















