W drugiej nasz zespół zaczął grać zdecydowanie lepiej, uważniej w obronie i częściej atakował. Na bramkę Słowaków strzelali Mateusz Michalski, Patryk Wronka, Aron Chmielewski, czy Patryk Wajda, a najlepszą sytuację miał w końcówce Paweł Zygmunt, który z bliska próbował wpakować krążek do bramki. Nie udało się, ale początek kolejnej odsłony należał do Biało-Czerwonych. Po 28 sekundach trzeciej tercji podopieczni Roberta Kalabera cieszyli się z gola. Patryk Wronka idealnie podał do Grzegorza Pasiuta, a doświadczony gracz precyzyjnym uderzeniem zaskoczył bramkarza Stanislava Skorvanka. Później jednak gospodarze zdobyli dwa gole i ostatecznie wygrali 6:1.
Kibice oglądali jeszcze rzuty karne. Obie drużyny ćwiczą karne przed MŚ elity. Dobrze spisywał się wspomniany bramkarz Słowaków oraz John Murray. Polski bramkarz został tylko raz pokonany i Słowacy wygrali 1:0.
Słowacja – Polska 6:1 (4:0, 0:0, 2:1)
Regenda 3, Takac 4, Cehlarik 6, Cingel 14, Cehlarik 56, Hrivik 60 – Pasiut 41
SŁOWACJA: Skorvanek (Hlavaj) – Ivan, Grman; Takac, Hrivik, Cehlarik – Golian, Nemec; Tatar, Cingel, Lantosi – Petrovicky, Bucko; Regenda, Tamasi, Okuliar – Bacik, Kudrna; M. Suke, Fasko-Rudas, Kollar. Trener: Ramsay.
POLSKA: Murray (Zabolotny) – Ciura, Kolusz; Zygmunt, Pasiut, Wronka – Wajda, Kruczek; Chmielewski, Dziubiński, Michalski – Dronia, Kostek; Łyszczarczyk, Wałęga, Paś – Górny, Bryk; Urbanowicz, Starzyński, Smal. Trener: Kalaber.




















