– Ginęli dlatego, że byli polską elitą [...]. Mówimy o oficerach rezerwy, lekarzach, nauczycielach, wykładowcach akademickich, inżynierach, wynalazcach, przedsiębiorcach, którzy zostali zmobilizowani w 1939 roku do obrony ojczyzny, ujęci przez Sowietów i zamordowani strzałem w tył głowy. [...] W fotografiach autorstwa Andrzeja Świderskiego mamy uchwycony moment, w którym katyńskie doły śmierci przekształcają się w polską nekropolię. Ekshumacje z początku lat 90. miały istotne znaczenie dla dokumentowania anatomii sowieckiej zbrodni – powiedział w swoim wystąpieniu dyrektor Oddziału IPN w Krakowie dr hab. Filip Musiał.
Głos zabrała również dr Monika Komaniecka-Łyp.
W latach 1988-2000 Świderski pracował jako fotograf dokumentalista i geodeta w przedsiębiorstwie Energopol zajmującym się budową rurociągów do przesyłu gazu ziemnego i ropy naftowej, które działało nie tylko w Polsce, ale także na terenie Związku Sowieckiego. 1 listopada 1990 r. wziął udział w spontanicznej wyprawie pracowników firmy z bazy w Kotlewie niedaleko Połtawy do Charkowa-Piatichatek, dla upamiętnienia polskich oficerów, zamordowanych przez NKWD w 1940 r. Uzyskał również zgodę prokuratora Stefana Śnieżki na robienie zdjęć podczas ekshumacji w lecie 1991 r.
W 2022 roku Andrzej Świderski przekazał swoje zdjęcia Instytutowi Pamięci Narodowej w Krakowie. Na wystawie prezentowanych jest 45 zdjęć z 250, które przekazał.
Wystawę będzie można oglądać w Centrum Edukacyjnym „Przystanek Historia” IPN w Krakowie (ul. Dunajewskiego 8) do końca czerwca 2024 r. w dni powszednie, w godz. 9-16.





















