W przypadku sprywatyzowania PKL, cel publiczny, pod który grunty zostały wywłaszczone, przestałby istnieć, co z kolei mogłoby otworzyć możliwość wystąpienia z roszczeniami o zwrot nieruchomości przez pierwotnych właścicieli.
Stowarzyszenie Właścicieli i Współwłaścicieli Wywłaszczonych Hal i Polan w Tatrach już zapowiedziało złożenie pozwu zbiorowego o unieważnienie decyzji wywłaszczających górali z gruntów położonych w Tatrach.
Przed takim scenariuszem przestrzegał już rok temu Klub im. Zamoyskiego. Jego prezes, były burmistrz Zakopanego, geodeta, znawca sytuacji własnościowej w Tatrach Piotr Bąk wyjaśnia, iż przed powstaniem kolei linowej na Kasprowy Wierch, tereny w Tatrach należały do prywatnych właścicieli. Nieruchomości położone na Hali Gąsienicowej były wykupione przed II wojną przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie. Grunty na Hali Goryczkowej zostały natomiast w części wywłaszczone.
Obecnie Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze jest właścicielem większości gruntów na szczycie Kasprowego Wierchu, gdzie położona jest górna stacja kolei linowej. Te tereny PKL dzierżawi od PTTK i Skarbu Państwa.
To już drugie zawiadomienie skierowane do prokuratury przez szefa klubu parlamentarnego SP dotyczące prywatyzacji PKL. Na początku listopada do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu usiłowania dokonania przestępstwa nadużycia zaufania w obrocie gospodarczym przez funkcjonariuszy publicznych ze szkodą dla Skarbu Państwa.
PAP, opr. p/



















