Na pilną potrzebę ustawiania kolejnych tablic ostrzegawczych wskazują mieszkańcy Krakowa, m.in. za pośrednictwem naszego Stowarzyszenia, a zgłoszenia dotyczą chociażby rejonów ulic Stoczniowców, Saskiej, Lipskiej, Płaszowskiej itd. Uważamy, że nie można ich odprawiać z przysłowiowym kwitkiem, a każda tego typu propozycja powinna zostać poddana szczegółowej analizie i na tej podstawie skierowana do realizacji. Tym bardziej, że w skali całego miasta takich tablic jest zdecydowanie za mało, bo tylko 26, podczas gdy dla porównania np. w znacznie mniejszym Lublinie ustawiono ich 37. Tymczasem każdego roku pod kołami samochodów w Krakowie ginie mnóstwo jeży, które zwłaszcza po zmroku są niemal niewidoczne na drogach, a w obliczu nadjeżdżających pojazdów zastygają w bezruchu. Dlatego trzeba im pomóc również poprzez odpowiednie oznakowanie ulic, tak aby kierowcy mogli wykazać się większym skupieniem i uwagą.
Ponadto, zwracamy się także o przywrócenie widoczności już istniejących tablic ostrzegawczych, np. przy ul. Powstańców czy Wilhelma Wilka-Wyrwińskiego, które są szczelnie zasłonięte przez gałęzie, żeby właściwie spełniały swoją podstawową funkcję.
Agnieszka Wypych
Prezes Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt



















