Pierwszym prezesem został Ferdynand Pawlak, naczelnikiem Eugeniusz Adamczyk, a skarbnikiem Emil Zaitz.
"Ten zarząd i siedmiu jeszcze innych druhów zaczynało tworzenie straży, nie mając żadnych środków, chociażby na zakup najprostszego sprzętu. Organizowali składki przy różnych okolicznościach. Za zebrane pieniądze zakupili niezbędny i podstawowy sprzęt przeciwpożarowy: wiadra, bosaki, tłumice, itp. W tym okresie Józef Moniak o pseudonimie „Kocur” był naczelnikiem poczty w Zubrzycy Górnej, on to zakupił 7 hełmów pozłacanych dla naszej straży, w których obecnie co roku trzymamy wartę przy grobie Pana Jezusa w naszym Kościele parafialnym" - czytamy w opracowanej historii.
Pierwszym wozem bojowym straży był wóz konny z pompą węgierską obsługiwaną przez czterech strażaków, która była przechowywana w specjalnie wybudowanej do tego celu drewnianej szopie obok zabudowań Ignacego Pawlaka. Pompa ta przez długie lata była podstawowym wyposażeniem jednostki, a obecnie służy jako eksponat na balkonie remizy.
opr. s/ zdj. Jakub Wojtyczek





















































































