Mamy szczytny cel zjazdu. Zbieramy pieniądze dla Matyldy chorej na serduszko. Wszystkie pieniądze z opłat za blachę przekazujemy dla dziewczynki z Kościeliska – zaznacza Piotr Korczak.
Podhale to najmniej sprzyjający region w Polsce do jazdy motocyklem. Bardzo krótki sezon nadrabiany jest jednak widokami. O tym, co motocykliści kochają w jeździe na dwóch kółkach mówił organizator zlotu.
Jazda na motocyklu to odbieranie rzeczywistości w kilku wymiarach. Są fajne zakręty, gdzie można się pochylić, czuje się smak deszczu, zapach lasu, przez który przejeżdżamy. Tego w samochodzie, nawet w kabriolecie nie da się doznać – zaznacza Adrian Gładecki, organizator zlotu i miłośnik motocykli, który rocznie robi ponad 30 tys. km.
Niestety, nadal pomiędzy miłośnikami dwóch kółek, a kierowcami samochodów panuje swego rodzaju rywalizacja i niechęć. Na szczęście sytuacja z roku na rok poprawia się.
Jeżeli motocykliści jeżdżą spokojnie, to często spotyka się to z dobrym odbiorem. Mówiąc szczerze, to jest też grupa motocyklistów, którzy trochę przesadzają. Wtedy nieprzyjemne sytuacje się zdarzają – zaznacza Adrian Gładecki. – Z roku na rok jest coraz lepiej. Kierowcy wiedzą, że jak pada deszcz to motocyklista nie siedzi pod dachem. Jak jest upał, to nie ma klimatyzacji i trzeba sobie radzić z upałem sięgającym nieraz 50 stopni a nawet więcej – dodaje.
Receptę na tą sytuację Adrian Gładecki widzi jedną: uprzejmość i uśmiech, które mają pozwolić na bezpieczną jazdę wszystkich użytkowników drogi.
ms, zdj. Marcin Szkodziński

















































































