Niestety od tego momentu inicjatywę przejęli poloniści. Już w 10. minucie po kiksie Jana Frederiksena bliski szczęścia mógł być Łukasz Teodorczyk, ale fatalnie skisował. Źle uderzył też zaraz potem Diemé Yahiya i były to pierwsze sygnały ostrzegawcze.
W 17. minucie zamieniły się już jednak na gola. Po faulu bardzo słabo grającego Osmana Cháveza, w nasze pole karne dośrodkował Tomasz Brzyski, Teodorczyk wyskoczył lepiej od asekurującego go Cwetana Genkowa i było 0-1. Sergei Pareiko tylko odprowadził piłkę wzrokiem...
Niestety wynik ten nie utrzymał się do przerwy, bo gola sprezentowali frajersko gościom Burliga z Pareiką. Pierwszy blokował piłkę, drugi jej nie złapał, a ta potoczyła się pod nogi Wladimera Dwaliszwiliego, który strzelił jedną z najłatwiejszych bramek w swojej karierze.
W 62. minucie Michała nie zablokował już nikt, bo świetnie zagrał do Ilieva, a ten w sytuacji sam na sam nie dał Pawełkowi szans. 1-2 i około pół godziny na odrabianie strat... Tyle, że nie bardzo było jak odrabiać.
W 82. minucie wiślacy nadziali się na kontrę, po której Wszołek zabawił się z naszymi obrońcami jak chciał i huknął pewnie do bramki. 1-3...
Źródło: www.wislaportal.pl, zdj. Michał Bachulski














































